01-12-2018, 18:56
W pustym pokoju był wysypany piasek, równo w całym pomieszczeniu. Szukałam tam czegoś w tym piasku. Dotknełam jakiegoś robaka, wyszedł z pod piasku, był to niby Skarabeusz ale za chwilę zmienił się w skorpiona. Pomyslalam, że zaraz zemrę i tak się tym przejelam, że przerzuciło mnie do innego snu. Jestem w domu babci. Pod oknem stoi chłopak, wysoki, czarne włosy, o dziwo twarz wyraźna. Mówi że jest z jakiegoś tajnego zakonu i coś tam coś tam. Przytulam go w pasie i czuję ulgę. Za moment przerzuca mnie do kuchni w moim domu. Przed oknem stoi wielki czerwony autobus, a w nim jakaś zła postać. Pomyslalam tylko, że ten czarny mnie oszukał i znowu zmiana, ale nie pamiętam już dokładnie.





