23-11-2018, 23:06
"Dron Kot"
23.11.2018r.
Byłem w jakimś leśnym obozie w którym się ukrywałem z pozostałymi przed jakimiś wrogami.
Przyleciał biały, nowoczesny dron zwiadowczy którego kamieniami strąciłem na ziemię, ale bez uszkodzenia go. Wyglądał bardzo realistycznie, lecz co do samej fizyki to była mało wiarygodna. Urządzenie schowałem w namiocie do jakiegoś kufra w którym był drugi taki sam. Przyszły dzieci i zachciały się pobawić tym dronem
na co się zgodziłem, ale ostrzegając aby nie włączały go całkowicie. Miał jakieś dwa ustawienia aktywności - autonomiczną i zdalną. W ostatniej chwili zauważyłem, że dziecko włączyło dostęp do urządzenia wrogom i
zabrawszy, oraz dezaktywując owe połączenie nastąpiło przekształcenie. Dron nie był już dronem, a słodkim kotkiem który był bardzo realny i taki przyjemny w dotyku jak dla wzroku. Chodził po moich i dzieci rękach oraz ramionach, był bardzo towarzyski.
23.11.2018r.
Byłem w jakimś leśnym obozie w którym się ukrywałem z pozostałymi przed jakimiś wrogami.
Przyleciał biały, nowoczesny dron zwiadowczy którego kamieniami strąciłem na ziemię, ale bez uszkodzenia go. Wyglądał bardzo realistycznie, lecz co do samej fizyki to była mało wiarygodna. Urządzenie schowałem w namiocie do jakiegoś kufra w którym był drugi taki sam. Przyszły dzieci i zachciały się pobawić tym dronem
na co się zgodziłem, ale ostrzegając aby nie włączały go całkowicie. Miał jakieś dwa ustawienia aktywności - autonomiczną i zdalną. W ostatniej chwili zauważyłem, że dziecko włączyło dostęp do urządzenia wrogom i
zabrawszy, oraz dezaktywując owe połączenie nastąpiło przekształcenie. Dron nie był już dronem, a słodkim kotkiem który był bardzo realny i taki przyjemny w dotyku jak dla wzroku. Chodził po moich i dzieci rękach oraz ramionach, był bardzo towarzyski.





