19-11-2018, 16:24
Hehe faktycznie ładny schiz i niefortunny zbieg okoliczności. Chociaż wszystko mogło pozostawać ze sobą w związku przyczynowym 
Ale zagrożenia nie było, podczas snu istnieje mechanizm przeciwdziałający niedotlenieniu w takich sytuacjach i pewnie większość go w życiu choć raz doświadczyła - objawia się nagłym długim chrapnięciem, odkaszlnięciem i częściowym lub całkowitym przebudzeniem. Nawet u zdrowych ludzi, bez żadnych infekcji, mogą zdarzać się pojedyncze bezdechy senne, gdzie oddech po prostu ustaje, nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami. O patologii mówi się, kiedy liczba bezdechów przekracza 15 w ciągu nocy. W takim przypadku kumulujące się przerwy w natlenieniu faktycznie uruchamiają procesy zapalne i narządy ulegają powolnemu uszkadzaniu.
A miotania i palpitacje to norma w każdym nasileniu podczas paraliżu, brakowało ci jeszcze odgłosu startującego odrzutowca obok łóżka
. Naturalnie tachykardia może wykazywać pewną bezwładność po przebudzeniu, a do tego musiał dołączyć się twój lęk. I pewnie kac

Ale zagrożenia nie było, podczas snu istnieje mechanizm przeciwdziałający niedotlenieniu w takich sytuacjach i pewnie większość go w życiu choć raz doświadczyła - objawia się nagłym długim chrapnięciem, odkaszlnięciem i częściowym lub całkowitym przebudzeniem. Nawet u zdrowych ludzi, bez żadnych infekcji, mogą zdarzać się pojedyncze bezdechy senne, gdzie oddech po prostu ustaje, nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami. O patologii mówi się, kiedy liczba bezdechów przekracza 15 w ciągu nocy. W takim przypadku kumulujące się przerwy w natlenieniu faktycznie uruchamiają procesy zapalne i narządy ulegają powolnemu uszkadzaniu.
A miotania i palpitacje to norma w każdym nasileniu podczas paraliżu, brakowało ci jeszcze odgłosu startującego odrzutowca obok łóżka
. Naturalnie tachykardia może wykazywać pewną bezwładność po przebudzeniu, a do tego musiał dołączyć się twój lęk. I pewnie kac





