Czy waszym zdaniem mamy duszę?
#9
Skąd założenie, że człowiek nie może ewoluować fizycznie? Po prostu istnienie naszego gatunku w skali ewolucji to zbyt krótki czas, zęby dało się już zaobserwować jakieś wielkie zmiany. Z tych małych to na przykład zanikają zęby mądrości, czytałam gdzieś jeszcze artykuł o tym, że coraz częściej jakieś naczynia krwionośne, obecne tylko wcześniej u płodu a po narodzinach zanikające, jednak u ludzi zostają. To było kilka lat temu, teraz nie dam rady artykułu przytoczyć, niestety.
Ewolucja to nie jest również takie uniwersalne "doskonalenie". Po prostu ciągła weryfikacja losowych z natury zmian genetycznych nadaje temu kierunek, który w odpowiednim czasie i okolicznościach jest korzystny - i jest ekstremum lokalne większej funkcji, nie stała, wieczna tendencja. Tak, jakby natura dokonywała kontroli jakości według kryteriów aktualnych w danym czasie. Jeśli okoliczności sprawiłyby, że korzystne byłoby "uproszczenie" złożonego organizmu, taki proces by nastąpił, jako że w przyrodzie preferowane jest ograniczanie procesów energochłonnych. Upraszczanie organizmu jest bardzo popularne na przykład wśród gatunków pasożytniczych.
Zresztą czy Twoje założenie nie uwzględnia ewolucji jako procesu liniowego, podczas gdy w rzeczywistości to rozgałęzianie? W liniowym modelu łatwiej byłoby uznać człowieka za jakiś najdoskonalszy, może "ostateczny" twór. Ale to po prostu ścieżka rozwoju jednej z linii organizmów żywych. Inne grupy zwierząt też na swój sposób się "doskonalą" - tylko po prostu w zupełnie odmiennym kierunku! Jakimś przypadkiem tak się stało, że u ludzi pojawiła się samoświadomość, artykułowana mowa i myślenie abstrakcyjne. Możliwe, że za ileś milionów lat (wątpię, czy ta planeta tyle przetrwa, pewnie ludzie zniszczą ją doszczętnie dużo wcześniej) w sposób zupełnie niezależny podobnie rozwiną się mózgi u jakiegoś innego gatunku lub kilku. A może nie. I nie istnieje w ewolucji żadne "ostatnie ogniwo" poza sytuacjami, kiedy jakaś linia rozwojowa organizmów po prostu wygasa w chwili wyginięcia ostatniego jej gatunku.

Nie rozumiem czasem tej obecnej mody na reinkarnację. A dlaczego nie na przykład Pola Elizejskie i wieczny lekki haj w Hadesie/Tartarze? Jeszcze dość popularna jest wizja chrześcijańska z piekłem, niebem i czyśćcem ale według części "świadomych" i "oświeconych" to "parszywy mainstream". Zresztą jeśli liczba ludności (niestety :( ) stale rośnie, to w końcu dusze się skończą. Czy one się rozmnażają przez podział na dwie, jak to było wspomniane w Pillars of Eternity, bo to w końcu jest "matematyczną koniecznością"?  Czy może od któregoś momentu na świat będą przychodzić tylko Próżnozrodzeni? :P Niektóre teorie wplątują w to istoty z wielu innych planet, rozwijających się albo ginących, coby ilość tych duchów się mniej więcej zgadzała. Zabawne, skoro jak dotąd nie odkryto w ogóle życia na innych planetach, zwłaszcza rozumnego, tworzącego cywilizacje, ale wielu "ekspertów" uznaje, że wie sporo o ich życiu pozagrobowym i "duchowym"... I nie, wizje podczas transów, channelingów i sesji hipnotycznych to nie dowód naukowy. Przez hipnozę można komuś wmówić fałszywe wspomnienia, a w odmiennych stanach świadomości, czy to naturalnych, czy wywołanych farmakologicznie/chemicznie można uwierzyć we wszystko. Sama też trochę tego doświadczyłam na własnej skórze.
I nie mówię, że środowiska naukowe, wszystkie, zawsze i wszędzie są jedynym niepodważalnym autorytetem. To też ludzie, mogą się mylić, mogą nie być do końca uczciwi, jeśli w grę wchodzą zyski, ale nie należy iść w drugą skrajność. Gdyby nie metodologia naukowa i weryfikacja wyników badań, nie byłoby postępu a poziom wiedzy pozostałby na etapie przesądów i mitów.

@Dreamer - z tym wymyśleniem pojęcia duszy to słuszne spostrzeżenie. Ostatnio takie zjawisko zaobserwowałam u wierzących osób w otoczeniu, że jak się ma w myślach perspektywę innego, lepszego życia po śmierci, to dużo łatwiej takim ludziom sobie odpuszczać w "obecnym" życiu. Mniej walczą o siebie, o to, żeby być szczęśliwymi tu i teraz, o poprawę swojego losu, bo skoro przez całą wieczność mogą mieć coś lepszego, to teraz jakoś przecierpią i powegetują do śmierci w niezadowoleniu, to tylko kilkadziesiąt lat w porównaniu z nieskończonością... A jakie to wygodne dla przywódców ruchów religijnych, kiedy ludzie po prostu będą biernie oczekiwać na jakąś pośmiertną sprawiedliwość i zadośćuczynienie  muahaha
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez Rasiak - 16-11-2018, 12:08
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez Conscious - 16-11-2018, 17:19
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez Isabela - 16-11-2018, 19:03
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez Sudo - 17-11-2018, 02:40
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez Dreamer - 17-11-2018, 14:32
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez Isabela - 17-11-2018, 16:20
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez Sudo - 18-11-2018, 16:15
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez Conscious - 18-11-2018, 22:13
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez incestus - 18-11-2018, 23:57
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez incestus - 19-11-2018, 20:05
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez incestus - 19-11-2018, 20:59
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez Lorellai - 15-08-2019, 21:30
RE: Czy waszym zdaniem mamy duszę? - przez sidhartha - 16-08-2019, 16:00
Re: waszym zdaniem czy mamy dusze?? - przez Slavia - 07-01-2011, 00:48

Skocz do:

UA-88656808-1