Shared dreaming
#30
Wspólne śnienie część druga – elementy wspólnego snu

Jak wspomniałem w pierwszej części rozważań o wspólnym śnieniu wspólne sny, mają pewną trwałość, jakby coś niezależnie od naszej energii podtrzymywało je aż sen dobiegnie końca. Emocje we wspólnych snach też są odmienne od emocji cechujących nasze zwykłe sny, są jakby trochę obce intensywne i trwałe. Pojawiają się w nich wrażenia bardzo podobne do tych pojawiających się podczas wspólnej medytacji. Trudno dokładnie wyjaśnić te subtelne różnice, ale kiedy się je pozna nie sposób pomylić wspólnego snu z innym typem snu. Niezależnie czy dzielimy ten sen z kimś kogo znamy i z kim możemy zweryfikować nasze senne przeżycia czy też dzielmy go z zupełnie nieznaną osobą.
Jako pierwszy opiszę wspólny sen jaki miałem wraz z moją ówczesną dziewczyną i przyjacielem wiele lat temu w Nasicznym, gdzie spędzaliśmy wakacje.
Pewnego wieczoru jak co dzień siedzieliśmy przy ognisku, piliśmy herbatkę, kumpel medytował, później robiliśmy relaksacje. W pewnym momencie moja dziewczyna stwierdziła, że jest jej zimno i idzie do namiotu po sweter, nie doszła jednak ponieważ przestraszyła się dużego psa, który jakoby biegał po łące na której byliśmy rozbici. Przeczesaliśmy latarkami cały teren nie zobaczyliśmy psa więc pomyśleliśmy, że sobie poszedł. Uspokojona poszła więc po sweter, kiedy jednak doszła do namiotu zobaczyła zakapturzoną postać stojącą za namiotem, wpadła więc w panikę i przybiegła do nas mówiąc, że tu dzieją się dziwne rzeczy i nie oddali się już od ogniska, więc oczywiście nie ma mowy o spaniu w namiocie. Znów obeszliśmy całą łąkę, po czym sporo czasu spędziliśmy uspokajając ją, rozweselając i robiąc wszystko aby zapomniała o tym zdarzeniu, co nam się w końcu udało i poszliśmy spać.

Tej nocy miałem niezwykły sen w którym stałem pod kopułą światła rozmawiając z mężczyzną w kapturze i kobietą w dziwnym stroju – starożytnymi kapłanami – między którymi siedział olbrzymi pies. Rano dziewczyna opowiedziała mi, że miała niezwykły sen w którym stała na białym okrągłym młyńskim kamieniu i rozmawiała ze starożytnymi kapłanami; kobietą i mężczyzną miedzy którymi siedział duży pies. Kiedy wyszliśmy z namiotu kumpel powiedział nam, że miał niezwykły sen – stał pod okrągłą kopułą ze szkła i rozmawiał ze starożytnymi kapłanami – kobietą i mężczyzną miedzy którymi siedział duży pies. Byliśmy tym bardzo zaskoczeni i długo rozmawialiśmy na temat tych niezwykłych snów, zastanawiając się co one mogą znaczyć. Znaczenie wyjaśniło się nieco później, ale to już inna historia.

Ogólnie był to wspólny sen wywołany zaktywizowaniem dawnego miejsca mocy. Pewne miejsca, czyli miejsca mocy, bardzo mocno wpływają na sny co od tysiącleci wykorzystywali szamanie. Każda osoba śniąca w takim miejscu doświadcza w mniejszym lub większym stopniu wpływu takiego miejsca na swoje sny jednak aby w pełni odkryć ten wpływ trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Doświadczałem niezwykłych snów w wielu takich miejscach przygotowując się do nich przez oczyszczenie i medytację samotnie lub z innymi ludźmi jednak tylko raz w takim miejscu w opisanym powyżej przypadku zdarzyło mi się doświadczyć wspólnego snu. W miejscach mocy wielu ludzi może doświadczać podobnych snów związanych z tym miejscem jak miało to np. miejsce w starożytnych świątyniach snu nie słyszałem jednak żadnych relacji o wspólnych snach. Miejsce mocy daje wspólną energię związaną z określonym miejscem śniącym w nim ludziom jednak nie wywołuje wspólnych snów. Energia miejsca mocy pomaga śnić pewien typ snów, ale ich treść związana jest przede wszystkim ze śniącym. Kiedy w takich miejscach śni się świadomie inkubowane sny nakierowane na moc związaną z takim miejscem wówczas pojawia się pewne podobieństwo treści snów, ale i tak jest ona zdeterminowana indywidualnym sposobem postrzegania, myślenia i odczuwania śniącego i nie są to wspólne sny.

Sny śnione w miejscach mocy nie przypominają wspólnych snów. Jednak w tym konkretnym przypadku było inaczej.
Miejsce to kiedy do niego przybyliśmy było pełne pozytywnej energii, ale nie można było go nazwać miejscem mocy. Moc tego miejsca została zaktywizowana, kiedy kumpel zaczął medytować co wszyscy bardzo wyraźnie odczuliśmy i wtedy pojawiły się te dziwne rzeczy, które widziała moja dziewczyna. Po jakimś czasie energia ta ustabilizowała się jednak czułem bardzo wyraźnie jej wpływ zasypiając. Z tego powodu kiedy zasypiałem skupiłem się na pewnej odmianie Jogi Snu obejmując nią moją dziewczynę i łącząc się z energią miejsca. Robiłem tak wcześniej i później i nigdy nie wywoływało to wspólnych snów, chociaż korzystnie wpływało na osoby objęte tą praktyką. W tamtym momencie moją intencją było uspokojenie mojej dziewczyny. Te dwa czynniki, czyli energia miejsca i moja praktyka mogły przyczynić się do powstania wspólnego snu, ale to zdecydowanie za mało aby go wywołać. Aby wywołać wspólne śnienie musiał bym rozpocząć tkanie snu a nic podobnego nawet nieświadomie nie zrobiłem. Poza tym gdyby ten sen był wynikiem czyjegokolwiek tkania snu mielibyśmy w nim podobne odczucia, podczas gdy w tym śnie każde z nas miało zupełnie odmienne odczucia i stosunek do snu.

Dla mnie to był cudowny relaksujący sen przejrzystości wiążący się z pozytywnymi uczuciami, dla mojej dziewczyny sen ten związany był ze smutkiem, a dla kumpla z był to męczący sen związany z poczuciem zagrożenia. Wyglądało to tak jakbyśmy wszyscy patrzyli na to samo jednak widzieli to nieco inaczej a odbierali to całkowicie różnie. Jednak mimo to odczucia związane z tym snem były typowe dla wspólnego śnienia choć niewątpliwie był to nietypowy wspólny sen związany z tym konkretnym miejscem mocy. Był on również nietypowy pod tym względem, że nie wywołała go żadna z uczestniczących w nim osób a przy tym był to bardzo silny sen. To właśnie moc tego snu wywołała negatywne odczucia u pozostałych śniących. Ja zasypiając świadomie pozytywnie otworzyłem się na tę moc dlatego jej siła nie wywoływała we mnie poczucia zagrożenia, niepokoju czy smutku – czułem się w nim pewnie w przeciwieństwie do pozostałych śniących.

Ogólnie wspólne śnienie wywołuje u śniących nie biorących udziału w tkaniu snu (a w takiej sytuacji znajdują się zazwyczaj śniący przy spontanicznych wspólnych snów) wywołuje pewien niepokój czy raczej poczucie zagrożenia, wrażenie, że coś jest nie tak. Związane jest to z silną energią snu nawet jeśli jest to pozytywna energia i to poczucie zagrożenia może rzutować na odbiór snu jako całości i postrzeganie pewnych elementów snu – zazwyczaj ma to miejsce tylko w pierwszej fazie takiego snu o ile nie jest to negatywny sen.
W przypadku tego snu kopuła światła, która mnie w nim otaczała była opiekuńczą energią, wzmacniającą śnienie, którą odbierałem bardzo pozytywnie.
Kopuła ze szkła w śnie kumpla również w jego odczuciu pełniła rolę ochronną, ale wiązał on to z zagrożeniem jakie miało znajdować się poza nią.

Z kolei w odczuciu dziewczyny biały okrągły kamień pełnił tę samą funkcję stabilizującą jak w moim śnie jednak wiązała ona tę stabilność z odczuciem jej braku poza kołem i to napełniało ją smutkiem.
Każde z nas na swój sposób odebrało ten sen eksponując różne jego aspekty i zyskując ich zrozumienie tak, że dopiero połączenie tych trzech odbiorów snu dawało pełną całość. To również jest typowe dla wspólnych snów dzielonych przez kilka osób. Można porównać to do sytuacji kilku innych osób które znajdą się w tym samym pokoju. Każda z tych osób zwróci uwagę na różne elementy i pozna je lepiej niż inne elementy, podczas gdy elementy dostrzeżone i poznane dobrze przez inne osoby zauważy tylko bardzo pobieżnie. Oczywiście na podstawie swoich obserwacji wyrobi też sobie pewną opinię różniącą się od opinii pozostałych osób i dopiero połączenie tych kilku punktów widzenia może dać obraz całości.


Inny wspólny sen przyśnił mi się w Kucharach podczas kursu z Ole Nydalem. Spaliśmy wtedy w namiotach rozbitych nieopodal domku w którym lama Rinczen odbywał trzyletnie odosobnienie.
W przerwie kursu poszedłem do namiotu zdrzemnąć się i wtedy przyśnił mi się taki sen:
Z domku wyszedł lama Rinczen i zawołał mnie po czym przez jakiś czas rozmawialiśmy. Wtedy nie zwróciłem szczególnej uwagi na ten sen, szok przeżyłem dopiero, gdy w jakiś czas później zobaczyłem w TV program o Kucharach gdzie był lama Rinczen, który wyglądał dokładnie tak jak w moim śnie, był tylko na filmie trochę tęższy. Kiedy później trochę go poznałem uświadomiłem sobie iż to co mówił mi w tym śnie doskonale do niego pasuje, choć kiedy śniłem ten sen wydawało mi się to bardzo dziwne bo zupełnie inaczej wyobrażałem sobie lamów .

Sen ten związany był z energią lamy, który tam intensywnie medytował i zasypiając w tym miejscu nieświadomie otwarłem się na tę energię, która wywołała sen. W zasadzie trudno powiedzieć czy był to wspólny sen czy też śniąc odczytałem myśli i wyobrażenia jakim oddawał się lama, który wcale nie musiał drzemać w czasie kiedy spałem. Nie sposób to ustalić, ale nie ma to znaczenia ponieważ mechanizm jest ten sam. Silna energia medytacji na którą otwiera się śniący może wywoływać tego typu sny o czym miałem okazję niejednokrotnie osobiście się przekonać jak i poznać relacje osób, które doświadczały tego typu snów w podobnych okolicznościach. Przytoczyłem tu ten sen bo na jego przypadku wyraźnie widać, że medytując a ściślej dzięki energii medytacji można nawet nieświadomie wywołać wspólny sen z nieznaną osobą, która absolutnie nie jest świadomie nastawiona na wspólny sen a przy tym sen może być bardzo szczegółowy.

Kolejny sen:
Kilka lat temu kiedy moja siostra wróciła z Indii powiedziała, ze pewien Lama przekazał jej pewną cenną mantrę. Poprosiłem ją aby przekazała mi tę mantrę kiedy ja skompletuje. Pewnej nocy przyśniła mi się, wyglądała nieco inaczej niż na jawie, ubrana była w piękną szatę, promieniowała od niej czystość i moc. Uśmiechnęła się i przekazała mi ta mantrę. Był to bardzo wyrazisty sen pełen energii wiec po przebudzeniu zapisałem tę mantrę. W kilka dni później odwiedził mnie przyjaciel który już skompletował tę mantrę i przy tym spotkaniu przekazał ją mnie, zgadzała się co do literki.

Chciałem otrzymać przekaz tej mantry a moja siostra chciała mi ją przekazać tak więc nasze intencje były pozytywne, właściwie nakierowane ku sobie i otwarte. W sumie moje radosne pragnienie i oczekiwanie na otrzymanie tej mantry mogło by zainicjować nieświadome tkanie snu jednak w tym przypadku tak się nie stało. Po pierwsze praktykując Jogę Snu uważnie analizuję intencje, pragnienia i emocje mogące wpłynąć na sen w trakcie oczyszczania wrażeń dnia. Po drugie zasypiając świadomie ukierunkowuję umysł na praktykę Jogi Snu. Po trzecie w związku z praktyką Jogi Snu śledzę wątki snów w powiązaniu z myślami, emocjami i wydarzeniami minionych dni i w większości snów z łatwością potrafię je rozpoznać. Po czwarte i najważniejsze gdybym nawet spontanicznie rozpoczął tkanie tego snu byłbym go świadom. I po piąte gdybym nawet nieświadomie utkał tak mocny, wyrazisty i przejrzysty sen to wyglądał by on inaczej i przede wszystkim moja siostra musiała by go zapamiętać. Podobnie gdyby ona go utkała nawet nieświadomie wspierając siłą intensywnej medytacji jaką wówczas praktykowała to również musiała by go dokładnie zapamiętać zważywszy na jego intensywność.

W rzeczywistości ten sen jest przykładem wspólnych snów zupełnie innego rodzaju i tego typu snów miałem wiele zarówno spontanicznych jak i świadomie wywoływanych, znam również je z relacji wielu osób, które ich doświadczały. Są one wynikiem świadomej lub nieświadomej inkubacji śniącego zupełnie odmiennego typu inaczej się je również odbiera. W tego typu snach śniący inkubujący je pamięta je bardzo dokładnie, podczas gdy drugi uczestnik z reguły nie pamięta nic, lub prawie nic (zdarzają się wyjątki, ale bardzo rzadko i tylko w przypadku bardzo doświadczonych śniących) jednak informacje jakie otrzymuje się w tego typu snach są bardzo precyzyjne i łatwe do zweryfikowania.
W pewnym sensie tego typu sny nieco przypominają ideę wykradania informacji z umysłu drugiej osoby z filmu „incepcja” jednak nie są oczywiście tak traumatyczne, ani tak trudne jak w tym filmie [Obrazek: umXaPRaXtgouHhz8ZaZup-LBlmK3DiPlpY9BtyBE...VeFes23LQ5] W rzeczywistości jest to najłatwiejszy do wywołania rodzaj wspólnego śnienia opierający się przede wszystkim na radosnej silnej intencji, pragnieniu dowiedzenia się konkretnej rzeczy od innego śniącego, rzeczy dla nas ważnej a której ów śniący z jakiś powodów nie może nam przekazać choć chciałby tego świadomie lub nie.

Bardzo pomocne przy inkubowaniu tego typu snów mogą być fotografie tej osoby w otoczeniu z którym łączą nas wspólne pozytywne wspomnienia lub jakaś rzecz pozytywnie związana z osobą od której pragniemy uzyskać informacje na której możemy się skupić w momencie zasypiania w celu nawiązania z nią kontaktu. Musimy wyraźnie pozytywnie poczuć tę osobę w momencie zasypiania i utrzymać tę więź wzmocnioną intencją do czasu zaśnięcia. Nie możemy jednak tworzyć żadnych wyobrażeń czy koncepcji tylko mocno otworzyć się na informacje, których potrzebujemy.
Kiedy to nam się uda śnimy bardzo przyjemny sen o tej osobie w którym rozmawiamy z nią i w którym osoba ta wyjaśnia nam bardzo dokładnie to co chcielibyśmy wiedzieć. Sceneria i otoczenie snu związane jest z treścią otrzymywanych informacji. Niekiedy możemy śnić, ze otrzymujemy maila lub sms z dokładnymi informacjami, nastrój snu jest jednak taki sam zupełnie odmienny od wspólnych snów będących wynikiem tkania snu.
W tym konkretnym przypadku wizerunek mojej siostry reprezentował potencjał mantry, którą mi przekazała a który rozwijała medytując z nią we właściwy sposób.

Opisałem tu ten sen mimo iż należy on do nieco innego typu wspólnych snów ponieważ elementy tego typu wspólnego śnienia pojawiają się też w innych typach wspólnych snów splecione z nimi, dlatego przykład tego typu snu w czystej postaci może pomóc to sobie lepiej uświadomić i dostrzec tego typu elementy we wspólnych snach innego typu – przede wszystkim w snach będących wynikiem prób wejścia w czyjś sen. Chociaż jeśli chodzi o wchodzenie w czyjś sen jest to o wiele trudniejsze do wykonania a największe szanse powodzenia występują wtedy, kiedy sen do którego wchodzimy jest wynikiem świadomego tkania snu. Takie sny są trwalsze i wyraziste podczas gdy większość snów jest bardzo zmienna i nietrwała przez co nawet jeśli powiedzie się próba wejścia weń łatwo się w , nim zagubić, zerwać sen, czy paść jego ofiarą – szczególnie jeśli jest to negatywny lub bardzo pomieszany sen.
Zanim przejdę do omawiania bardziej klasycznych wspólnych snów omówię tu jeszcze jeden przykład odmiennego, trudnego i bardzo rzadkiego rodzaju wspólnego śnienia, którego mogą doświadczać tylko bardzo zaawansowani śniący zazwyczaj będący domeną mistrzów medytacji – choć można się poważnie zastanawiać czy jest to jeszcze w ogóle śnienie czy raczej bezpośredni kontakt w głębokiej medytacji. Przedstawiam go tutaj dlatego, że pewne elementy tego typu „śnienia” są istotną częścią wszystkich praktyk wspólnego śnienia i mogą pomóc lepiej je zrozumieć a przez to położyć na nie odpowiedni nacisk w praktyce.

Pewnego razu medytując w przejrzystym śnie zauważyłem, że ktoś siedzi obok mnie. Wiedziałem, że jest to DO AM SU NIM. Byłem bardzo zaskoczony jego wyglądem całkowicie różnił się od mojego wyobrażenia na jego temat, jakie wyrobiłem sobie słuchając opowieści tych, którzy go spotkali. Porozmawialiśmy bez słow.
W kilka dni później kiedy DO AM przyjechał do naszego ośrodka przeżyłem szok jego wygląd zgadzał się w najdrobniejszych szczegółach z obrazem z mego snu. Gdy tylko wszedł do sali spojrzał na mnie jak na dobrego znajomego i uśmiechnął się. Prowadząc wykład patrzył na mnie tak jakby mówił do mnie, skutkiem czego siedzący obok mnie patrzyli na mnie ze zdziwieniem i długo potem komentowali to zdarzenie. Później jeszcze wiele razy DO AM pojawiał się w moich snach wyjaśniając mi pewne aspekty praktyki i udzielając rad.


Tego „snu” doświadczyłem podczas spoczywania w czystym samadhi snu. Kiedy intensywnie regularnie medytujemy osiągając głębokie stany wyciszenia w których spoczywamy bez myśli w przyjemnym stanie przejrzystości, pustki i błogości zupełnie wolni od napięć. Ten stan zaczyna manifestować się na początku snu, zanim sen się rozwinie i wchodzimy weń kiedy sen się kończy i rozpuszcza będąc go świadomym. W Buddyzmie Tybetańskim tego typu doświadczenie określa się mianem „doświadczenia podobnemu światłu”. Nie jest to jeszcze doświadczenie „światła snu”, ale odbicie stanu medytacyjnego osiąganego w trakcie dnia manifestującego się w okresie między snami. Jest to odmienne doświadczenie od zwykłego doświadczenia bycia świadomym zarówno w okresie snu jak i między snami pojawiającego się w wyniku intensywnej praktyki koncentracji. Różni się ono od tego stanu tym, że jest to stan wolny od napięć, otwarty, bez wysiłkowy, pełen błogości.

Kiedy rozwija się dalej medytację i świadomie utrzymuje ją w okresie zasypiania ten stan obejmuje cały okres snu. Nie pojawiają się wówczas sny tylko cały okres snu staje się medytacyjnym wchłonięciem czyli jest to samadhi snu, wolne od napięć i rozproszenia.
Kiedy przebywałem w tym stanie pojawił się obok mnie DO AM SU NIM to bardzo mnie zaskoczyło ponieważ w tym stanie raczej nie powinno się nic pojawiać. Nie zakłóciło to jednak mojej medytacji nadal pozostawałem w medytacyjnym nieporuszonym wchłonięciu tyle, że „obok” mnie był mój Mistrz i razem kontynuowaliśmy medytację. Po pewnym czasie nastąpiła miedzy nami bezpośrednia wymiana myśli – rozmowa bez słów, po czym Mistrz odszedł a ja dalej kontynuowałem medytację do rana.

Bezpośredni przekaz pozawerbalny na różnych poziomach jest częstym elementem wspólnego śnienia i może odgrywać w nim istotną rolę. Stan medytacyjny osiągany poprzez medytację wyciszającą stanowi natomiast podstawę wszelkich praktyk świadomego śnienia decydując o jakości i sile tego typu snów.

Te podstawowe elementy wspólnego śnienia, które powyżej zaprezentowałem występują w różnym nasileniu we wszelkiego rodzaju wspólnych snach. Aby to zilustrować posłużę się przykładami bardziej rozbudowanych wspólnych snów bliższych klasycznym wspólnym snom.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Shared dreaming - przez Kys - 08-09-2018, 19:43
RE: Shared dreaming - przez sz4m4n - 08-09-2018, 20:51
RE: Shared dreaming - przez Nalewa - 09-09-2018, 07:32
RE: Shared dreaming - przez sz4m4n - 09-09-2018, 09:01
RE: Shared dreaming - przez Onejronauta - 11-09-2018, 22:35
RE: Shared dreaming - przez incestus - 09-09-2018, 08:05
RE: Shared dreaming - przez Onejronauta - 09-09-2018, 09:02
RE: Shared dreaming - przez Kys - 11-09-2018, 10:18
RE: Shared dreaming - przez incestus - 11-09-2018, 11:18
RE: Shared dreaming - przez Onejronauta - 11-09-2018, 14:28
RE: Shared dreaming - przez Onejronauta - 11-09-2018, 14:45
RE: Shared dreaming - przez incestus - 11-09-2018, 15:43
RE: Shared dreaming - przez Onejronauta - 11-09-2018, 18:24
RE: Shared dreaming - przez Neurocosmic - 11-09-2018, 18:35
RE: Shared dreaming - przez Onejronauta - 12-09-2018, 06:55
RE: Shared dreaming - przez Isabela - 12-09-2018, 07:00
RE: Shared dreaming - przez incestus - 12-09-2018, 09:06
RE: Shared dreaming - przez Kys - 15-09-2018, 11:28
RE: Shared dreaming - przez Kys - 18-09-2018, 13:17
RE: Shared dreaming - przez Kys - 24-09-2018, 19:54
RE: Shared dreaming - przez incestus - 24-09-2018, 22:41
RE: Shared dreaming - przez Kys - 30-09-2018, 21:46
RE: Shared dreaming - przez incestus - 30-09-2018, 21:52
RE: Shared dreaming - przez Kys - 05-10-2018, 18:51
RE: Shared dreaming - przez Kys - 11-10-2018, 20:35
RE: Shared dreaming - przez Onejronauta - 14-10-2018, 10:29
RE: Shared dreaming - przez Kys - 14-10-2018, 11:24
RE: Shared dreaming - przez Onejronauta - 14-10-2018, 13:01
RE: Shared dreaming - przez Kys - 18-10-2018, 21:16
RE: Shared dreaming - przez Kys - 01-11-2018, 21:18
RE: Shared dreaming - przez Isabela - 04-11-2018, 19:30
RE: Shared dreaming - przez Onejronauta - 02-12-2018, 20:11
RE: Shared dreaming - przez Isabela - 08-12-2018, 14:38
RE: Shared dreaming - przez Onejronauta - 08-12-2018, 15:45
RE: Shared dreaming - przez Neurocosmic - 08-12-2018, 15:53
RE: Shared dreaming - przez Kys - 14-11-2018, 13:50
RE: Shared dreaming - przez Isabela - 08-12-2018, 18:21
RE: Shared dreaming - przez Rebeliusz - 18-07-2019, 00:28

Skocz do:

UA-88656808-1