29-10-2018, 22:21
Nie jestem pewny czy złapałaś moją myśl. Wydaje mi się, że cały sen dość realistycznie odwzorowywał twoją relację z koleżanką, bez surrealistycznych symboli. Gdyby wyciąć mord to wszystko by się zgadzało - spotkanie z koleżanką, radość, chęć sprawienia prezentu, ale niezdecydowanie w tym temacie itd. Tak jakby wszystkie okoliczności prezentu były ludzkie i pasujące do twojej osobowości, poza samą jego treścią 
Toteż uważam, że sama treść prezentu wynika tylko ze skojarzenia słownego, z dosłownym tłumaczeniem snu. Terapeuci psychodynamiczni mają taki autentyczny przykład snu przekazywany z pokolenia na pokolenie - kobieta śniła, że co nos wykradała się z domu, wchodziła gdzieś przez okno i otwierała skrzynię, w której były klejnoty. Okazało się, że klejnoty, czyli " jewels " wymawia się dokładnie tak samo jak " Jules ", który był jej kochankiem od niedawna

Toteż uważam, że sama treść prezentu wynika tylko ze skojarzenia słownego, z dosłownym tłumaczeniem snu. Terapeuci psychodynamiczni mają taki autentyczny przykład snu przekazywany z pokolenia na pokolenie - kobieta śniła, że co nos wykradała się z domu, wchodziła gdzieś przez okno i otwierała skrzynię, w której były klejnoty. Okazało się, że klejnoty, czyli " jewels " wymawia się dokładnie tak samo jak " Jules ", który był jej kochankiem od niedawna





