22-10-2018, 20:53
Wow, smutne wieści. To może chociaż dam tutaj spóźniony nieco raport.
Sznurek z węzełkami zrobiłam sobie sama, jak na załączonym obrazku.
Snów mało, bo stresu i niedoborów snu dużo. Dopiero teraz powolnie wracam do świata żywych
I do tego, jak powiedział mój współlokator, jestem kontaminacją wyników, bo czynnik, jaki na razie okazał się kluczowy w tym, czy LD będzie, czy nie, to moja wola i przekonanie, że chcę, a nie technika. Jeśli jestem przemęczona i zestresowana i się nie zmuszę to nie będzie, choćbym miała ręcznie upleciony różaniec. To tak FYI.
Pierwszy tydzień (1-6.10)
13 snów zapamiętanych, z czego 2 LD.
Drugi tydzień (7-13.10)
15 snów zapamiętanych, z czego 3 LD.
W tygodniu kolejnym bez wspomagaczy, ale z bardziej wypoczęta, miałam zapamiętanych 9 snów, z czego 2 LD (a więc nawet bez specjalnej woli, chyba z nawyku wyrobionego przez eksperyment).
Sznurek z węzełkami zrobiłam sobie sama, jak na załączonym obrazku.
Snów mało, bo stresu i niedoborów snu dużo. Dopiero teraz powolnie wracam do świata żywych
I do tego, jak powiedział mój współlokator, jestem kontaminacją wyników, bo czynnik, jaki na razie okazał się kluczowy w tym, czy LD będzie, czy nie, to moja wola i przekonanie, że chcę, a nie technika. Jeśli jestem przemęczona i zestresowana i się nie zmuszę to nie będzie, choćbym miała ręcznie upleciony różaniec. To tak FYI.Pierwszy tydzień (1-6.10)
13 snów zapamiętanych, z czego 2 LD.
Drugi tydzień (7-13.10)
15 snów zapamiętanych, z czego 3 LD.
W tygodniu kolejnym bez wspomagaczy, ale z bardziej wypoczęta, miałam zapamiętanych 9 snów, z czego 2 LD (a więc nawet bez specjalnej woli, chyba z nawyku wyrobionego przez eksperyment).





