18-10-2018, 09:59
Siedziałem w wannie. Miała sennie duży rozmiar, ponieważ było w niej oprócz mnie kilka innych osób (wszyscy nadzy), a dalej znajdowało się przejście w kosmos. Przybyła jakaś ładna pani, czuć było coś mistycznego w jej osobie, wszyscy byli radośni. Powstrzymałem się od wiadomej czynności i chwyciłem ją tylko za rękę. Obudziłem się normalnie.
W drugim śnie znalazłem się w szarym dość rozległym piwnicznym pomieszczeniu. Miałem myć zęby. Wyciągnąłem z kubka szczoteczkę do zębów. Zauważyłem w niej brud. Powiedziałem innym, że w mojej pięcioletniej szczoteczce siedzi brud. Wszyscy się dziwili, łącznie ze mną (nie wiem czy bardziej mnie dziwił ten brud czy to, że szczoteczka miała pięć lat). Za chwilę wypadł i zaczął mnie gonić. Okazało się, że to osa. Uciekałem przed przez całą piwnicę. Odganiałem ją, ale ciągle wracała. W końcu jak znowu na mnie usiadła, chyba na szyi, to się obudziłem.
W drugim śnie znalazłem się w szarym dość rozległym piwnicznym pomieszczeniu. Miałem myć zęby. Wyciągnąłem z kubka szczoteczkę do zębów. Zauważyłem w niej brud. Powiedziałem innym, że w mojej pięcioletniej szczoteczce siedzi brud. Wszyscy się dziwili, łącznie ze mną (nie wiem czy bardziej mnie dziwił ten brud czy to, że szczoteczka miała pięć lat). Za chwilę wypadł i zaczął mnie gonić. Okazało się, że to osa. Uciekałem przed przez całą piwnicę. Odganiałem ją, ale ciągle wracała. W końcu jak znowu na mnie usiadła, chyba na szyi, to się obudziłem.





