05-09-2010, 04:18
Cały pic polega na tym, że większość ludzi w snach nie jest do końca sobą. Dana osoba może np. pamiętać wiele faktów z rzeczywistości, ale zrobi coś czego w świecie rzeczywistym nigdy by nie zrobiła. I to właśnie w tym wszystkim jest najdziwniejsze. Z jednej strony zdajemy sobię sprawę z różnych codziennych spraw, po czym robimy coś niemożliwego a i tak nie osiągamy świadomości. Dlaczego? Świadomość zostaje podczas snu zniesiona i albo spontanicznie uda nam się ją częściowo uzyskać, albo dopiero po kilku dniach/miesiącach ćwiczeń widzimy takie rezultaty. Ogólnie świadomy sen jest po to, aby właśnie być SOBĄ i realizować swoje marzenia, pokonywać koszmary i inne trudności...Tymczasem u Myszki jest tak, że w gruncie bez względu na to czy jest świadoma czy nie, jest cały czas SOBĄ, z tym, że w LD nie czuje ograniczeń i wie, że może sobie pozwolić na szaleństwo.





