09-10-2018, 07:42
Dnia wczorajszego ,choć w sumie dzisiejszego chciałem zasnąć. Jako iż miałem tylko jakieś 4 godziny w objęciach Hypnosa ,chciałem to zrobić jak najszybciej ,by o poranku choć trochę nie wyglądać jak zoombie. Oczywiście jak to zwykle bywa coś musiało się zje*ać. Otóż gdy już prawie zasypiałem naszła mnie myśl ,która nie dała mi spokoju przez następną godzinę. Dlaczego chrapanie nie budzi chrapiących pomimo iż potrafi zbudzić wszystkich dookoła? Logika podowiada ,że skoro jesteś najbliżej dźwięku porównywalnego do ryku słonia ,od którego niekiedy trzęsą się ściany to obudzony powineneś być jako pierwszy.
I tu moje pytanie. Dlaczego tak się dzieje?
I tu moje pytanie. Dlaczego tak się dzieje?
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





