24-09-2018, 20:13
@Freskum W sumie racja jeśli "tam" będzie fajnie to nie ma chyba po co wracać do tego bagna.
@Dreamer Z jednej strony sposób myślenia jaki przedstawiasz ,według mnie jest pozytywny ,bo wiedząc iż mamy tylko jedno życie to próbujemy je w pełni wykorzystać nie ograniczając się i przeżywając je tak jak chcemy. Natomiast z drugiej owy punkt patrzenia na świat może sprawić skutek odwrotny od wymienionego przeze mnie przed chwilą. Czyli "skoro i tak niczego nie ma po śmierci to nawet życie przez te X lat jest nic nie warte...może lepiej od razu popełnić samobójstwo i skończyć z tym wszystkim od razu". Jeśli nie samobójstwo ,to smutne życie bez poczucia celu oraz nieustanny weltschmerz każdego dnia.
Z punktu ewolucyjnego masz rację. Zgadzam się z tym ,że z naukowego punktu widzenia nie różnimy się pod tym względem od zwierząt.
Ja osobiście niczego nie zakładam na pewniaka ,co mnie czeka po śmierci. Co będzie ,to będzie. Nieuchronnie się kiedyś o tym przekonam. Liczę ,że czeka mnie coś fajnego po śmierci (np. kraina szczęścia ,w której ,w końcu uda mi się uzyskać LD
) ale nie sprawia to iż nie skupiam się na życiu doczesnym. Staram się przeżywać swoje życie w taki sposób ,że jeśli nawet nic na mnie nie czeka po drugiej stronie ,to przynajmniej ostatnią mą myślą na tym smutnym świecie będzie "Jestem szczęśliwy\zadowolony ze swojego życia oraz tego jak je przeżyłem
"... oczywiście zaraz po"TY JEBA*Y DEBLIU NIE ZAJEŻDZAJ MI DRO..."
Jak to mówi stare polski przyłowie: Pożyjemy ,zobaczymy
@Dreamer Z jednej strony sposób myślenia jaki przedstawiasz ,według mnie jest pozytywny ,bo wiedząc iż mamy tylko jedno życie to próbujemy je w pełni wykorzystać nie ograniczając się i przeżywając je tak jak chcemy. Natomiast z drugiej owy punkt patrzenia na świat może sprawić skutek odwrotny od wymienionego przeze mnie przed chwilą. Czyli "skoro i tak niczego nie ma po śmierci to nawet życie przez te X lat jest nic nie warte...może lepiej od razu popełnić samobójstwo i skończyć z tym wszystkim od razu". Jeśli nie samobójstwo ,to smutne życie bez poczucia celu oraz nieustanny weltschmerz każdego dnia.
Z punktu ewolucyjnego masz rację. Zgadzam się z tym ,że z naukowego punktu widzenia nie różnimy się pod tym względem od zwierząt.
Ja osobiście niczego nie zakładam na pewniaka ,co mnie czeka po śmierci. Co będzie ,to będzie. Nieuchronnie się kiedyś o tym przekonam. Liczę ,że czeka mnie coś fajnego po śmierci (np. kraina szczęścia ,w której ,w końcu uda mi się uzyskać LD
) ale nie sprawia to iż nie skupiam się na życiu doczesnym. Staram się przeżywać swoje życie w taki sposób ,że jeśli nawet nic na mnie nie czeka po drugiej stronie ,to przynajmniej ostatnią mą myślą na tym smutnym świecie będzie "Jestem szczęśliwy\zadowolony ze swojego życia oraz tego jak je przeżyłem
"... oczywiście zaraz po"TY JEBA*Y DEBLIU NIE ZAJEŻDZAJ MI DRO..."
Jak to mówi stare polski przyłowie: Pożyjemy ,zobaczymy
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





