24-09-2018, 19:18
(24-09-2018, 19:10 )Rebeliusz napisał(a):(24-09-2018, 18:45 )Freskum napisał(a): Osobiście ciężko mi zaakceptować, że kiedyś mnie po prostu nie będzie, ale teoretycznie nie muszę na tym rozważać, bo jak umrę, to nie będę miał jak użalać się nad swoim życiem.
No nie do końca ,bo jeśli istnieją jakieś zaświaty gdzie dusza (o ile istnieje) przebywa po śmierci ,to będziesz mógł użalać się nad sobą. Możliwością będzie też rozważanie o tym iż "już Cie nie ma na świecie". Zapewne pomyślisz sobie wtedy "Kurdebele no w sumie miałem te żylaki ,reumatyzm i osteoporozę ale wróciłbym chętnie ,choć na chwilę ,na ziemię"
Tu już wchodzimy w strefę pytań: A jakie te zaświaty?
Ale wracają, jeśli byłoby mi lepiej w tych zaświatach, to nie widziałbym powodu wracania na ten syf

@Dreamer
Wiadomo: wyzdrowienie członka mojej rodziny z ciężkiej choroby, standard. Pamiętam jak, dziękowałem zamiast lekarzom, Bogu na różańcach i innych nabożeństwach





