10-09-2018, 17:32
Raport Onejronauty (średnio 3-4ld miesiąc) z pierwszej fazy eksperymentu:
Dzień pierwszy:
3 sny z nocy 0 ld
0 snów z drzemki 0 ld
Dzień drugi:
Zaśnięcie 23,30 wybudzenie 4,00 zapamiętany 1 sen 0 ld
Zaśnięcie 5,30 obudzenie 7,00 zapamiętany 1 sen 0 ld
Dzień trzeci:
Zaśnięcie 23,30 wybudzenie 4,00 zapamiętany 1se 0 ld
Zaśnięcie 5,30 obudzenie 7,00 zapamiętany 1 sen 0 ld
- dziś dosypianie było ciężkie spałem płytko i budziłem się kilka razy
Dzień czwarty
Zaśnięcie 23,30 wybudzenie 4,00 zapamiętane 3 sen 0 ld
Zaśnięcie 5,30 obudzenie 7,30 zapamiętany 0 snów 0 ld
- niedosypianie daje mi się we znaki
Dzień piąty
Zaśnięcie 23,00 wybudzenie 4,00 zapamiętane 1 sen 0 ld
Zaśnięcie 5,30 obudzenie 7,30 zapamiętany 1 sen 0 ld
- zauważam, że poranne dosypianie wiążę się z coraz większym spłyceniem snu, wzrostem napięcia i nerwowości
Dzień szósty
Zaśnięcie 23,30 wybudzenie 4,00 zapamiętane 1 sen 0 ld
Zaśnięcie 5,30 obudzenie 7,30 zapamiętany 1 sen 0 ld
- chyba nie dam już dalej rady na szczęście tylko jeden dzień do 7 został, może jak tylko 60min nie będę spał to dam rady :-)
Dzień siódmy
Zaśnięcie 23,30 wybudzenie 4,15 zapamiętane 1 sen 0 ld
Zaśnięcie 5,30 obudzenie 7,30 zapamiętanych 0 senów 0 ld
- przerwanie snu na 90 minut pogorszyło jakość snu w dużym zakresie.
- przerwanie snu na 90 minut pogorszyło pamiętanie snów w średnim zakresie.
- przerwanie snu na 90 minut pogorszyło jakość treści i formy snów w średnim zakresie.
- czy przerwanie snu na 90 minut pogorszyło samopoczucie na jawie w dużym zakresie.
- czy poleciłbyś innym śniącym przerwanie snu na 90 minut - nie
Podsumowanie pierwszego tygodnia uwagi:
Ogółem zapamiętanych snów: 15
Zapamiętanych snów w pierwszej części nocy:11
Zapamiętanych snów po przerwie: 4
ld 0
- Cieszę się, ze to ostatni dzień 1,5godzinnych przerw we śnie bo dłużej to bymn tak chyba nie zdzierżył i tak ledwo funkcjonuję. Ogólnie z dnia na dzień byłem coraz bardziej rozbity, coraz bardziej niewyspany i rozdrażniony oraz coraz słabiej pamiętałem sny a spanie po drzemce to meczenie się w patologicznym półśnie coraz płytszym i coraz bardziej nieprzyjemnym a przy tym jak widać skuteczność mimo strasznego nakładu sił, energii i zdrowia – u mnie zerowa - zobaczymy co będzie dalej.





