06-09-2018, 19:16
Widzę, że mam tendencje do odkopywania starych tematów 
Koszmar, który zapadł mi w pamięć na lata, wywołany chyba jakimiś filmami... Przyśnił mi się dawno ale do dziś wywołuje ciary na plecach.
Śmigam sobie po jakiejś szkole, może szpitalu, nie jestem pewien. Wszędzie pusto, puste sale i korytarze, stare budownictwo. Szukam wyjścia. Odczuwam coraz większy niepokój związany z niemożnością opuszczenia budowli, uświadamiam sobie, że coś jest nie tak, dociera do mnie, że jest tu coś jeszcze.
To coś mnie szuka, wypatruje. (ku*wa nawet to pisząc mam ciary) Zaczynam uciekać, desperacko szukam wyjścia z pułapki jaką jest ten budynek. Wypadam przez drzwi, czołgam się po trawie pod żywopłotem, przeskakuję przez płot z siatki. Odwracam się i rzucam okiem na budowlę z której uciekłem - czerowna cegła, stare, białe okna, kilka pięter.
I widzę ją... biała postrzępiona suknia, czarna odchłań oczu, burza rozczapierzonych ciemnych włosów - stoi w oknie.
-ja pie*dole! biegnę, widzę jakiś kościól/zakon, przed wejściem stoją zakonnice.
-pomocy! ściga mnie demon!
Zakonnice stają w okół mnie, jedna bierze moją głowę w dłonie, coś tam mruczy.
Nagle krzyczy:
-o Boże!!!! on jest opętany!!!!
Budzę sie w kałuży własnego potu.

Koszmar, który zapadł mi w pamięć na lata, wywołany chyba jakimiś filmami... Przyśnił mi się dawno ale do dziś wywołuje ciary na plecach.
Śmigam sobie po jakiejś szkole, może szpitalu, nie jestem pewien. Wszędzie pusto, puste sale i korytarze, stare budownictwo. Szukam wyjścia. Odczuwam coraz większy niepokój związany z niemożnością opuszczenia budowli, uświadamiam sobie, że coś jest nie tak, dociera do mnie, że jest tu coś jeszcze.
To coś mnie szuka, wypatruje. (ku*wa nawet to pisząc mam ciary) Zaczynam uciekać, desperacko szukam wyjścia z pułapki jaką jest ten budynek. Wypadam przez drzwi, czołgam się po trawie pod żywopłotem, przeskakuję przez płot z siatki. Odwracam się i rzucam okiem na budowlę z której uciekłem - czerowna cegła, stare, białe okna, kilka pięter.
I widzę ją... biała postrzępiona suknia, czarna odchłań oczu, burza rozczapierzonych ciemnych włosów - stoi w oknie.
-ja pie*dole! biegnę, widzę jakiś kościól/zakon, przed wejściem stoją zakonnice.
-pomocy! ściga mnie demon!
Zakonnice stają w okół mnie, jedna bierze moją głowę w dłonie, coś tam mruczy.
Nagle krzyczy:
-o Boże!!!! on jest opętany!!!!
Budzę sie w kałuży własnego potu.





