Dziennik Codzienny
#9
30-31  Sierpień.

Miałem długi sen dobrze zapamiętany sen. Zaczynał się od tego że pluskałem się w jakimś jeziorku w ciepły dzień. Tafla była trochę brązowa ale wiele jezior tak ma. Kraj obraz przypominał typową polską wieś na pojezierzu z łąkami, żółtymi polami, odrobiną drzewek i względnie nowymi domkami jedno rodzinnymi. Teren był lekko pofałdowany. Akcja miała miejsce w wakacje, bo z tym mi się taki krajobraz kojarzy. Jedynym mankamentem było to że takich  widoków nie mam bez pośrednio nad jeziorami :P ale to pierdoła.

Od początku pluskałem sobie pływając na plecach lub brodząc, i przyczepiła się do mnie jakaś hinduska. Na samiutkim początku byłem szpiegiem w Indiach.  To skojarzenie wzięło się z tego że  czytam dużo szpiegostwie ostatnio a, do tego był upał i ciapata woda.
Wystraszyłem się bo szpieg nie powinien zwracać na siebie uwagi. Patrze na nią to europejka i gada zrozumiałem językiem. W tym momencie wyrenderowała się polska wieś i została do końca snu. Z ignorowałem ją -huj jej w dupę - dobrodziłem do brzegu i w długą. Gonili mnie. Szalony pościg ale miałem przewagę bo wyszedłem pierwszy z wody i znałem okolice(skąd???). Udało mi ich się prawie zgubić przebiegając przez ogródki działkowe. Zajebiście wywiodłem frajerów w pole, tylko złapać dystans i jestem wolny. a tu bach! przede mną lampart.
Lampart to dobre słowo bo oznacza każdego wielkiego kota, a ten wyglądał jak lwica lub puma ale w mojej głowie był na przemian tygrysem lub panterą. Biec w pobliżu lamparta to raczej kiepski pomysł, zbliżać się do niego też a stać lub wycofać się nie mogę bo mnie złapią. Do tego wyrenderował się naglę mój kot, żeby miał dylemat "Co z kotem???". Stwierdziłem że kot jak jest mądry to z lampartem jakoś da sobie rade, a ja spokojnie podszedłem do najbliższego płotu przeskoczyłem go i po paru krokach zacząłem biec jak pojebany z nadzieją że lampart mnie nie widzi. Przez chwilę żal mi było moich oprawców którzy na niego w padną - huj im w dupę - i więcej mnie to nie dręczyło. 
Spotkałem jakie jakieś dzieci na rowerach. Zdziwił ich mój widok. Pogadaliśmy chwile i dalej jeździliśmy razem :D 
Potem byliśmy na imprezie. Milusio dognałem się z dziewczyną z rowerów, w miedzy czasie cały czas zmieniała się jej aprycja w stronę tej w moim typie. W końcu zmieniła się w blondynkę kumpele. Pomyślałem że ona ma chłopaka wiec nagle się on pojawił zrobiła sie chryja ale uszło na sucho.

31-01 
Nie wyspałem się a ze nie zapisałem do sennika to nic już nie pamiętam...
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Dziennik Codzienny - przez le_mła - 23-08-2018, 23:55
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 24-08-2018, 19:18
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 25-08-2018, 15:26
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 26-08-2018, 15:14
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 27-08-2018, 20:18
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 28-08-2018, 23:10
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 29-08-2018, 23:22
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 31-08-2018, 20:51
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 01-09-2018, 19:07
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 03-09-2018, 23:18
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 09-09-2018, 22:50
RE: Dziennik Codzienny - przez le_mła - 10-09-2018, 22:50

Skocz do:

UA-88656808-1