31-08-2018, 09:07
Z tego opisu nie mogę łatwo wywnioskować co jest jawą a co nie 
Jeżeli dobrze zrozumiałem, to nie ma tu paraliży, a są fałszywe przebudzenia. Śnisz o tym, że wstajesz i nie wiesz, że śnisz. Nawet ten moment w którym odczuwasz strach i paraliż - już jest podczas snu, co by oznaczało, że śnisz o paraliżu. Czasem akurat się zdarza, że objawy paraliżu zaczynają się jeszcze podczas snu, ale wtedy zazwyczaj szybko przychodzi przebudzenie.
Reasumując, według mnie twoim problemem są koszmary, a nie paraliże. Mogą mieć ewentualnie jakiś luźny związek z praktykami medytacyjnymi, o ile nic innego nie zaburza ci ogólnego rytmu snu. Mogą też uczyć cię utrzymywania uwagi, co mimowolnie robisz zasypiając i w efekcie wchodzisz do katatymicznego środowiska snu, które karmi się twoim nastawieniem lękowym i buduje koszmary. Wystarczy więc zmienić nastawienie na akceptujące i zadowolone, żeby te sny zmieniły treść na przyjemną. Można też się uświadomić, co z poziomu fałszywego przebudzenia jest już banalne i wymaga tylko spodziewania się go

Jeżeli dobrze zrozumiałem, to nie ma tu paraliży, a są fałszywe przebudzenia. Śnisz o tym, że wstajesz i nie wiesz, że śnisz. Nawet ten moment w którym odczuwasz strach i paraliż - już jest podczas snu, co by oznaczało, że śnisz o paraliżu. Czasem akurat się zdarza, że objawy paraliżu zaczynają się jeszcze podczas snu, ale wtedy zazwyczaj szybko przychodzi przebudzenie.
Reasumując, według mnie twoim problemem są koszmary, a nie paraliże. Mogą mieć ewentualnie jakiś luźny związek z praktykami medytacyjnymi, o ile nic innego nie zaburza ci ogólnego rytmu snu. Mogą też uczyć cię utrzymywania uwagi, co mimowolnie robisz zasypiając i w efekcie wchodzisz do katatymicznego środowiska snu, które karmi się twoim nastawieniem lękowym i buduje koszmary. Wystarczy więc zmienić nastawienie na akceptujące i zadowolone, żeby te sny zmieniły treść na przyjemną. Można też się uświadomić, co z poziomu fałszywego przebudzenia jest już banalne i wymaga tylko spodziewania się go





