29-08-2018, 17:57
Za mało się boję?
Jestem wielką fanką horrorów, najchętniej psychologicznych, i dokumentów o seryjnych mordercach. Jeśli serial/film ma creepy grafikę w zajawce, prawdopodobnie właśnie oglądam go na Netflixie. A jednak w snach, jeśli w ogóle pojawiają się motywy z horrorów, to naprawdę rzadko się boję (jeśli już, to jest to jedynie męczące, albo na tyle “nieudolne”, że mnie bawi).
Swojego czasu zrobiłam sobie nawet quest na znalezienie tego, czego mogę się bać, właśnie w snach (bo nawet nie wiedziałam, co może być dla mnie przerażające). Wiele snów z tej serii było “nieudolnych”, ale trafiły się ze dwa, które zrobiły na mnie wrażenie. Jednym z nich jest ten, w którym zupełnym przypadkiem sen zamienia się w coś creepy. To znaczy, zaczyna się niewinnie, żeby potem - skutkiem skojarzeń - namnożyć projekcję jednej osoby w kilku miejscach jednocześnie. Myślę, że w momencie, w którym spodziewam się zobaczyć postać w konkretnym miejscu, chociaż była obecna już w innym - pojawia się mimo to. A kiedy zaczynam czuć dyskomfort, sen idzie za moją przed-senną sugestią szukania strachu. No i tego... Wychodzi
Ciekawe było to, że kiedy zorientowałam się, co się dzieje, w tyle mojej głowy już szła ta analiza, którą napisałam powyżej. Od razu wiedziałam, że to sen, ale pozostałam w nim emocjonalnie, i kiedy już miałam dość rosnącego napięcia, po prostu się obudziłam. Dość często analizuję sen jeszcze śniąc, zwykle nie ma to wpływu na jego treść - daje tylko większą kontrolę.
Sen ☽ Trzy razy Ursus
Jestem wielką fanką horrorów, najchętniej psychologicznych, i dokumentów o seryjnych mordercach. Jeśli serial/film ma creepy grafikę w zajawce, prawdopodobnie właśnie oglądam go na Netflixie. A jednak w snach, jeśli w ogóle pojawiają się motywy z horrorów, to naprawdę rzadko się boję (jeśli już, to jest to jedynie męczące, albo na tyle “nieudolne”, że mnie bawi).
Swojego czasu zrobiłam sobie nawet quest na znalezienie tego, czego mogę się bać, właśnie w snach (bo nawet nie wiedziałam, co może być dla mnie przerażające). Wiele snów z tej serii było “nieudolnych”, ale trafiły się ze dwa, które zrobiły na mnie wrażenie. Jednym z nich jest ten, w którym zupełnym przypadkiem sen zamienia się w coś creepy. To znaczy, zaczyna się niewinnie, żeby potem - skutkiem skojarzeń - namnożyć projekcję jednej osoby w kilku miejscach jednocześnie. Myślę, że w momencie, w którym spodziewam się zobaczyć postać w konkretnym miejscu, chociaż była obecna już w innym - pojawia się mimo to. A kiedy zaczynam czuć dyskomfort, sen idzie za moją przed-senną sugestią szukania strachu. No i tego... Wychodzi
Ciekawe było to, że kiedy zorientowałam się, co się dzieje, w tyle mojej głowy już szła ta analiza, którą napisałam powyżej. Od razu wiedziałam, że to sen, ale pozostałam w nim emocjonalnie, i kiedy już miałam dość rosnącego napięcia, po prostu się obudziłam. Dość często analizuję sen jeszcze śniąc, zwykle nie ma to wpływu na jego treść - daje tylko większą kontrolę.
Sen ☽ Trzy razy Ursus





