16-08-2018, 08:53
Od dawna nic ciekawego nie przydarzyło się w nocy, z dnia na dzień potęgowała się irytacja, aż wreszcie dziś coś wyszło.
Spałem 22-5. Rozbudziłem się na chwilę i do spania.
(...) szybując nad ubitą, ziemistą drogą zorientowałem się że to sen. Lądując z wysoką prędkością wyrzuciło mnie do łóżka. Po paru sekundach ciało w paraliżu sennym i już czuje jak mnie przenosi. Jeszcze nie miałem obrazu, ale dokładnie czułem twardą, ciepłą, ziarnistą glebę pod plecami. Balansowałem między leżeniem w łóżku a leżeniem na drodze, aż zacząłem mieć problem z oddychaniem i znalazłem się przytomny w łóżku.
Powinienem lepiej kontrolować oddech, wk*rwiony mocno sam na siebie za zmarnowanie takiej okazji nie dałem za wygraną, rozbudziłem się, pochodziłem po pokoju i do spania. Leżałem tak 40 minut, wykonując na oślep różne techniki jakie mi przyszły do głowy, aż wreszcie stało się coś ciekawego.
Zacząłem 'być' muzyką. W głowie grała mi perfekcyjnie jakaś stara melodia, a przed oczami miałem w 1080p teledysk do niej, z podświetlającymi się napisami jak na karaoke. Na co dzień nie rozróżniam instrumentów i mam słabe wyczucie muzyki, a wtedy każdy dźwięk idealnie pasował i komponował się z resztą. To było w stanie "półsnu" i byłem świadomy że leżę na łóżku pod kołdrą, zrobiło mi się gorąco nie do wytrzymania. Wiedziałem, że gwałtowny ruch spowoduje przerwanie tego fajnego doświadczenia, a już 3 utwory zagrały i pokazały mi się w głowie i chciałem więcej. Stopniowo, powoli, uwalniałem się spod kołdry. Najpierw palec, potem ręka itp. Spotkało się to z ciekawą reakcją teledysków.
ruch palca - teledysk spadał z jakości 1080p do 360p (po paru sekundach powrót do doskonałej jakości)
powolny ruch ręki - teledysk stawał się czarno-biały (po paru sekundach powrót do doskonałej jakości)
próba wydostania bioder spod kołdy - teledysk stał się żółtawy, jak na starym telewizorze ( -- | | -- )
Było to na zasadzie takiej jakby ruchy ciała działały jak pokrętło zmieniające kolor i jakość teledysku. W sensie, zmiana z doskonałego, pełnego kolorów obrazu na starodawny żółtawy była procesem a nie skokiem. Na pewno programem komputerowym można osiągnąć to samo. Zaj*biscie ciekawe doznanie.
Tutaj przykład jednej z piosenek, która odwzorowała mi się 1:1 w głowie razem z karaoke napisami:
Spałem 22-5. Rozbudziłem się na chwilę i do spania.
(...) szybując nad ubitą, ziemistą drogą zorientowałem się że to sen. Lądując z wysoką prędkością wyrzuciło mnie do łóżka. Po paru sekundach ciało w paraliżu sennym i już czuje jak mnie przenosi. Jeszcze nie miałem obrazu, ale dokładnie czułem twardą, ciepłą, ziarnistą glebę pod plecami. Balansowałem między leżeniem w łóżku a leżeniem na drodze, aż zacząłem mieć problem z oddychaniem i znalazłem się przytomny w łóżku.
Powinienem lepiej kontrolować oddech, wk*rwiony mocno sam na siebie za zmarnowanie takiej okazji nie dałem za wygraną, rozbudziłem się, pochodziłem po pokoju i do spania. Leżałem tak 40 minut, wykonując na oślep różne techniki jakie mi przyszły do głowy, aż wreszcie stało się coś ciekawego.
Zacząłem 'być' muzyką. W głowie grała mi perfekcyjnie jakaś stara melodia, a przed oczami miałem w 1080p teledysk do niej, z podświetlającymi się napisami jak na karaoke. Na co dzień nie rozróżniam instrumentów i mam słabe wyczucie muzyki, a wtedy każdy dźwięk idealnie pasował i komponował się z resztą. To było w stanie "półsnu" i byłem świadomy że leżę na łóżku pod kołdrą, zrobiło mi się gorąco nie do wytrzymania. Wiedziałem, że gwałtowny ruch spowoduje przerwanie tego fajnego doświadczenia, a już 3 utwory zagrały i pokazały mi się w głowie i chciałem więcej. Stopniowo, powoli, uwalniałem się spod kołdry. Najpierw palec, potem ręka itp. Spotkało się to z ciekawą reakcją teledysków.
ruch palca - teledysk spadał z jakości 1080p do 360p (po paru sekundach powrót do doskonałej jakości)
powolny ruch ręki - teledysk stawał się czarno-biały (po paru sekundach powrót do doskonałej jakości)
próba wydostania bioder spod kołdy - teledysk stał się żółtawy, jak na starym telewizorze ( -- | | -- )
Było to na zasadzie takiej jakby ruchy ciała działały jak pokrętło zmieniające kolor i jakość teledysku. W sensie, zmiana z doskonałego, pełnego kolorów obrazu na starodawny żółtawy była procesem a nie skokiem. Na pewno programem komputerowym można osiągnąć to samo. Zaj*biscie ciekawe doznanie.
Tutaj przykład jednej z piosenek, która odwzorowała mi się 1:1 w głowie razem z karaoke napisami:





