13-08-2018, 22:27
"Relacja kolezanki odnosnie pokazu lotniczego"
13.08.2018r.
Na początku słyszałem w telewizji czy w radiu dotyczacym spolecznosci szkolnej, że w danym czasie odbędzie sie specjalna atrakcja. Dotyczyła ona latania czymś co przypominało tratwę z balonem. Po tym był jakiś ładny poranek skapany w blasku słońca, a ja robilem coś przed swą wsią i idąc po postoju naszło mnie, że został mój plecak, który był czymś wypchany. Atmosfera była jakaś taka inna, przekonujaco nie pasujaca do perspektywy dorosłego czlowieka zupelnie jakbym cofną sie w czasie i znow chodził do 2 lub 3ej klasy podstawowki.
Spieszyłem się po ten plecak, bo to był czas w którym niedługo miala ladowac tą "tratwą" moja kolezanka
z klasy Edyta. Natrafiłem na kolegę Piotrka i znalezlismy się za Straza Pozarna w miejscu gdzie miało byc ladowanie i było jakby jakoś w krzakach. Cała glowna akcja zeszła na bok i z tym Piotrkiem i jakimiś innymi kolegami zaczelismy włamywać się do straży. Miałem jednak poczucie, ze dotyczylo to takze wydarzen z "tratwą". Na początku burzylismy mur, ale jednak wybiliśmy szybę gdzie dalej wewnątrz okazalo się że mało co przypomina wyposażenie Straży. Wszystko było jakieś takie opuszczone i zaniedbane przypominające warsztat z dużą ilością rupieci. Zaczą wyć alarm i szukalem po starych monitorach, kineskopach wyłącznika, ale alarm w końcu ucichł samoistnie. Na koniec w jednym z tych starych telewizorów włączyła się relacja Edyty z jej lotu jaki przeprowadzila i dodam, że dostrzeglem ją na boisku szkolnym naszej szkoły.
13.08.2018r.
Na początku słyszałem w telewizji czy w radiu dotyczacym spolecznosci szkolnej, że w danym czasie odbędzie sie specjalna atrakcja. Dotyczyła ona latania czymś co przypominało tratwę z balonem. Po tym był jakiś ładny poranek skapany w blasku słońca, a ja robilem coś przed swą wsią i idąc po postoju naszło mnie, że został mój plecak, który był czymś wypchany. Atmosfera była jakaś taka inna, przekonujaco nie pasujaca do perspektywy dorosłego czlowieka zupelnie jakbym cofną sie w czasie i znow chodził do 2 lub 3ej klasy podstawowki.
Spieszyłem się po ten plecak, bo to był czas w którym niedługo miala ladowac tą "tratwą" moja kolezanka
z klasy Edyta. Natrafiłem na kolegę Piotrka i znalezlismy się za Straza Pozarna w miejscu gdzie miało byc ladowanie i było jakby jakoś w krzakach. Cała glowna akcja zeszła na bok i z tym Piotrkiem i jakimiś innymi kolegami zaczelismy włamywać się do straży. Miałem jednak poczucie, ze dotyczylo to takze wydarzen z "tratwą". Na początku burzylismy mur, ale jednak wybiliśmy szybę gdzie dalej wewnątrz okazalo się że mało co przypomina wyposażenie Straży. Wszystko było jakieś takie opuszczone i zaniedbane przypominające warsztat z dużą ilością rupieci. Zaczą wyć alarm i szukalem po starych monitorach, kineskopach wyłącznika, ale alarm w końcu ucichł samoistnie. Na koniec w jednym z tych starych telewizorów włączyła się relacja Edyty z jej lotu jaki przeprowadzila i dodam, że dostrzeglem ją na boisku szkolnym naszej szkoły.





