12-08-2018, 20:02
Rozpadająca się stodoła, kładka, jezioro
13.08.2018r.
Byłem ze swoim bratem na naszym podwórku na wsi wieczorną porą. Widoczność pozwolila jeszcze na orietacje tego co się dzieje, a byla dość mocna akcja. Zerwał sie straszliwie silny wiatr podchodzacy pod huragan zrywając deski i dachowki ze stodoły. Po zdarzeniu naszlo zmartwienie strat widząc dziury i przeswity... Rozmyślałem ile będzie trzeba teraz naprawiac zniszczenia i mielismy z bratem zabrac się za to zaraz, ale wszedl inny sen.
Teraz było cos o czasie wakacyjnym i dwoch chlopakach, których ktoś zaganiał do jakiś dodatkowych zajec szkolnych. Wzbudzało to we mnie poirytowanie. Mieszkali wioske obok do której chodziło sie przez kladke. Zapamietalem, że była zalamana w polowie i gdy wracalem wieczorem miałem trudności z przejściem. Bardzo ostroznie wykonywalem każdy ruch, gdyż i tak już byłem po kolana w wodzie. Nastapilo znów przejscie w inne otoczenie.
Wybrałem się rowerem nad swoje jezioro. Kolory były cudownie nasycone, wszystko było realistyczne. Cała falna i flora była taka żywa.. Zachwycajac sie rozposcierającym widokiem jeziora postanowiłem szukać rower, który gdzieś schowałem w krzakach. Podrodze łapałem koniki polne i wrzucałem do wody patrzac czy moze ryby będą się rzucać. Niestety nic nie bylo widac i sen się skończył.
13.08.2018r.
Byłem ze swoim bratem na naszym podwórku na wsi wieczorną porą. Widoczność pozwolila jeszcze na orietacje tego co się dzieje, a byla dość mocna akcja. Zerwał sie straszliwie silny wiatr podchodzacy pod huragan zrywając deski i dachowki ze stodoły. Po zdarzeniu naszlo zmartwienie strat widząc dziury i przeswity... Rozmyślałem ile będzie trzeba teraz naprawiac zniszczenia i mielismy z bratem zabrac się za to zaraz, ale wszedl inny sen.
Teraz było cos o czasie wakacyjnym i dwoch chlopakach, których ktoś zaganiał do jakiś dodatkowych zajec szkolnych. Wzbudzało to we mnie poirytowanie. Mieszkali wioske obok do której chodziło sie przez kladke. Zapamietalem, że była zalamana w polowie i gdy wracalem wieczorem miałem trudności z przejściem. Bardzo ostroznie wykonywalem każdy ruch, gdyż i tak już byłem po kolana w wodzie. Nastapilo znów przejscie w inne otoczenie.
Wybrałem się rowerem nad swoje jezioro. Kolory były cudownie nasycone, wszystko było realistyczne. Cała falna i flora była taka żywa.. Zachwycajac sie rozposcierającym widokiem jeziora postanowiłem szukać rower, który gdzieś schowałem w krzakach. Podrodze łapałem koniki polne i wrzucałem do wody patrzac czy moze ryby będą się rzucać. Niestety nic nie bylo widac i sen się skończył.





