29-06-2018, 10:45
(29-06-2018, 07:07 )incestus napisał(a): gratulacje
Dzięki
28-29.06.2K18
Czas snu ok. 8,5h
1) Znalazłem się w szkole ponieważ kolega który w tym roku nie zdał chciał przetestować nową placówkę oświaty i w tym celu poprosił mnie o pomoc. Udałem się więc z nim w dzień przed nowym rokiem szkolnym ,do wielkiego ,białego ,kwadratowego i czteropiętrowego budynku. Od razu skierowaliśmy się do sali lekcyjnej w której odbywały się zajęcia zapoznawcze z jakąś miłą nauczycielką. Nie zmieniało to jednak faktu ,że były cholernie nudne zwłaszcza iż nie wybierałem się do tej szkoły. Po dzwonku wyszedłem na korytarz i zacząłem rozmawiać z różnymi kolegami którzy znaleźli się w tym śnie. Po dzwonku na lekcje zauważyliśmy ,że toalety męskie zamieniają się na żeńskie i na odwrót. Gdy później na lekcji o tym zagadnąłem i powiedziałem iż jest to bezsensu co chwila tak zmieniać wychodki ,zostałem zruzgany ,ponieważ tak musi być i kropka. Udaliśmy się do innej sali gdzie ta sama babeczka omawiała podręczniki itp. rzeczy. Uznałem ,że moja misja spełniona i na przerwie stąd spadam. Jednakże na przerwie zajęty byłem czymś innym ,może rozmawiałem z kimś. Pod jej koniec udałem się do szaletu za potrzebą. Panował tu duży ruch ,lecz jakoś przecisnąłem się do upragnionego miejsca. Ku mojemu zniesmaczeniu klozet był cały brudny oraz obsrany. Jednak nie byłem tam by bawić się w perfekcyjną panią domu tylko za potrzebą. Zacząłem się odlewać gdy nagle wbił do mojej kabiny ziomek i spytał się czy może się dołączyć. Nim zdążyłem coś powiedzieć ten już miał zdjęte spodnie i robił to co ja. Próbowałem się nie rozpraszać. Po skończonej "robocie" chciałem umyć ręce i wyjść ale w przedsionku toalety stały dwie dziewczyny które się przebierały. Zaczęły krzyczeć i wrzeszczeć ,że to teraz damska toaleta i mam się wynosić. Dostałem gaciami jednej z nich po głowie. Czym prędzej udałem się do wyjścia. Chciałem normalnie po ludzku wyjść z budynku. Natomiast jakiś inny gość uznał ,że przed wyjściem trzeba spalić całą recepcję oraz przedsionek przed drzwiami. Co kilka sekund zioną ogniem z miotacza płomieni podpalając rzeczy przed wyjściem. Wybiegłem przez płomienie w momencie gdy ładował swoją broń. Od razu chciałem o tym napisać na facebook-u kolegom ale uznałem ,że lepiej najpierw znaleźć się na przystanku z którego zabierze mnie autobus do domu(w śnie 517). Spytałem się jakiejś babci o drogę i poszedłem w stronę którą mi wskazała i rzeczywiście natrafiłem na przystanek ... z którego nie odjeżdżał mój autobus. Gdy sprawdzałem przystankową tablicę podeszło do mnie 6 bądź 7 kiboli. Jeden z kijem bejsbolowym inny z krwawiącym nosem. Stanęli wokoło mnie i jeden z nich groźnie zapytał "Czego chcesz ?". Poprosiłem o wskazanie kierunku do przystanku z którego odjadę autobusem 517. Zaczęli się śmiać ,nie czekając na odpowiedź ruszyłem dalej. Dodam ,że od wyjścia ze szkoły cały czas była noc. Minąłem rondo w ursusie na ul. Jagiełły i w końcu znalazłem się na przystanku przy Forcie Wola na ul. Połczyńskiej w Wawie. Usiadłem na ławce obok jakiegoś staruszka ,który siedział na wózku inwalidzkim i czekałem na autobus. Nagle dziadek zaczął się krztusić. Charczącym głosem powiedział ,że mysi dostać chusteczkę. Wyciągnąłem więc szybko jakąś z plecaka ,lecz powiedział ,że ta jest zła i poprosił o sok. Odparłem iż nie mam i zaproponowałem wodę. Ten wziął ją szybko i upił kilka łyków. Przestał się krztusić ,już uspokojony podziękował mi. Rozmawialiśmy przez chwilę o jakichś bzdetach. Wstałem by sprawdzić na tablicy o której przyjedzie mój autobus gdy nagle za moimi plecami pojawił się kolega. Ucieszony przywitałem go po chwili nadjechał również autobus do którego po pożegnaniu z dziadkiem wsiadłem wraz z kolegą. On siedział ja stałem. Ruszyliśmy ...
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.






