28-05-2018, 15:00
Na trawniku przed moim oknem coś się działo. Było słonecznie. Wyjrzałem przez okno, a tam jakaś pani (sąsiadka?) coś robi z roślinami. Dechy były poukładane wokół, którychś roślinek bliżej okna, że niby dla ochrony, potem zostały zabrane. Wyszedłem przez okno na trawę. Wydaje mi się, że niedaleko było jezioro i widać jak zaczynał się las. Przyszedł jakiś dzieciak. Potem zaczęliśmy kopać dół. Użyłem "mocy", aby szybciej szło. Dokopaliśmy się do 8 metrów głębokości. Nie wiem co tam było na dnie. Jednak, nie patrząc, zacząłem za pomocą telekinezy wyciągać różne rzeczy na powierzchnię. Znaleźliśmy kilka sztabek złota, na których widniały wybite wizerunki jakichś królów. Były bardzo stare, średniowieczne, a może i starsze. Wiedziałem, że dzięki temu, że są takie stare będą uznane za cenniejsze niż tylko, gdyby było to zwykłe złoto. Powiedziałem mu, że podzielimy się pieniędzmi.






