05-05-2018, 10:41
04-05.05.2018
Czas snu ok 9,5h
1) Najwcześniejszą rzeczą jaką zapamiętałem było to ,że wchodzę do kina ze specjalnym biletem na jakiś film. Do seansu pozostało 40 mimut dlatego postanowiłem kupić coś do żarcia. Długo czekałem w kolejce do automatu z jedzeniem ,lecz gdy w końcu się do niego dostałem ,to i tak niczego nie mogłem kupić. Raz moja karta kredytowa nie działa ,raz błąd systemu ,a raz coś jeszcze innego. Spojrzałem na zegarek ,uświadomiłem sobie ,że rozpoczyna się seans dlatego pobiegłem do sali kinowej. O dziwo nikt nie sprawdzał czy mam bilet przy wejściu. Usiadłem koło rodziców ...
2) Byłem w filmie ,byłem też jeleniem ,jeleniem w klatce ,w klatce w pociągu pełnym innych różnych zwierząt w klatkach ,który jechał do ubojni. Jakimś cudem udało mi się uwolnić z zamknięcia. Już miałem wyskakiwać z pociągu ,kiedy inne zapłakane zwierzęta uprosiły mnie żebym je też uwolnił. I wiecie co ? Zrobiłem to. A te SKURW***** w podzięce złapały mnie i wrzuciły z powrotem do klatki ,same zaś zwiały z pociągu.
Sen rozpoczął się od nowa. Znowu wszyscy byli w klatkach. Także tym razem udało mi się wyjść. Otworzyłem drzwi od pociagu ,pokazałem fakola racicą błagajacym mnie zwierzetom i wyskoczyłem na peron. Zobaczyłem dwie puste plastikowe butelki po wodzie ,które ułożyłem na torach ,bo chciałem zobaczyć jak pociąg je zgniata. Jednak pociąg mnie strollował i pojechał inymi torami. Z peronu wyszedłem po schodach na których przemieniłem się w człowieka. Była noc. Wyszedłem koło jakiegoś przystanku w Warszawie. Przyjechały autobusy 191 i 177. Wsiadłem do tego pierwszego. Jechałem podziwiając Warszawę. Przejechałem obok wielkiego gmachu którego budowę widziałem w ekspresowym tempie ,następnie koło pałacu kultury i nauki który w mojej sennej wizji był odjechanym futurystycznym wieżowcem. Pomyślałem sobie nawet "WOW od tej strony go nie znałem". Dojechałem do galerii Mokotów do której wszedłem. Udałem się do empika na pierwszym piętrze. Spotkałem tam mamę która po przywitaniu się poszła do H&M. Ja zaś zostałem. Kupiłem sobie książkę za 20zł o podwodnych wrakach statków i samolotów. Jednak gdy ją otworzyłem i kartkowałem ,ku mojemu zdziwiemniu niczego tam o podwodnych wrakach nie było. Tylko jakieś bazgroły na najróżniejsze tematy ...
Czas snu ok 9,5h
1) Najwcześniejszą rzeczą jaką zapamiętałem było to ,że wchodzę do kina ze specjalnym biletem na jakiś film. Do seansu pozostało 40 mimut dlatego postanowiłem kupić coś do żarcia. Długo czekałem w kolejce do automatu z jedzeniem ,lecz gdy w końcu się do niego dostałem ,to i tak niczego nie mogłem kupić. Raz moja karta kredytowa nie działa ,raz błąd systemu ,a raz coś jeszcze innego. Spojrzałem na zegarek ,uświadomiłem sobie ,że rozpoczyna się seans dlatego pobiegłem do sali kinowej. O dziwo nikt nie sprawdzał czy mam bilet przy wejściu. Usiadłem koło rodziców ...
2) Byłem w filmie ,byłem też jeleniem ,jeleniem w klatce ,w klatce w pociągu pełnym innych różnych zwierząt w klatkach ,który jechał do ubojni. Jakimś cudem udało mi się uwolnić z zamknięcia. Już miałem wyskakiwać z pociągu ,kiedy inne zapłakane zwierzęta uprosiły mnie żebym je też uwolnił. I wiecie co ? Zrobiłem to. A te SKURW***** w podzięce złapały mnie i wrzuciły z powrotem do klatki ,same zaś zwiały z pociągu.
Sen rozpoczął się od nowa. Znowu wszyscy byli w klatkach. Także tym razem udało mi się wyjść. Otworzyłem drzwi od pociagu ,pokazałem fakola racicą błagajacym mnie zwierzetom i wyskoczyłem na peron. Zobaczyłem dwie puste plastikowe butelki po wodzie ,które ułożyłem na torach ,bo chciałem zobaczyć jak pociąg je zgniata. Jednak pociąg mnie strollował i pojechał inymi torami. Z peronu wyszedłem po schodach na których przemieniłem się w człowieka. Była noc. Wyszedłem koło jakiegoś przystanku w Warszawie. Przyjechały autobusy 191 i 177. Wsiadłem do tego pierwszego. Jechałem podziwiając Warszawę. Przejechałem obok wielkiego gmachu którego budowę widziałem w ekspresowym tempie ,następnie koło pałacu kultury i nauki który w mojej sennej wizji był odjechanym futurystycznym wieżowcem. Pomyślałem sobie nawet "WOW od tej strony go nie znałem". Dojechałem do galerii Mokotów do której wszedłem. Udałem się do empika na pierwszym piętrze. Spotkałem tam mamę która po przywitaniu się poszła do H&M. Ja zaś zostałem. Kupiłem sobie książkę za 20zł o podwodnych wrakach statków i samolotów. Jednak gdy ją otworzyłem i kartkowałem ,ku mojemu zdziwiemniu niczego tam o podwodnych wrakach nie było. Tylko jakieś bazgroły na najróżniejsze tematy ...
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





