11-04-2018, 13:07
10 kwietnia 2018
Śniło mi się, że poszłam do hipermarketu z rodzicami. Było w nim zupełnie cicho. Przez chwilę myślałam, że to udogodnienia dla autystów tak jak w irlandzkim Lidlu, ale oświetlenie było normalne. Poza tym większość półek była całkiem pusta. Ujrzałam także pustą lodówkę w domu.
Pamiętam chwilę świadomego NREMu.To znaczy nie do końca świadomego, nie śniłam, ale dopiero po obudzeniu zorientowałam się, że przedtem spałam. Była to dość płytka faza, umysł funkcjonował, ale w niemalże całkowitym oderwaniu od ciała, o którym przypomniałam sobie, kiedy na powrót wdarło się w moją percepcję.
W drugim śnie snułam się po mieście w poszukiwaniu pracy. Koleżanka otworzyła salon, w którym robiła ludziom paznokcie i wyglądała na zadowoloną, pomimo tak prymitywnego zajęcia. Każdy przecież wie, że aby udowodnić swoją wyższość umysłową nad innymi, należy wykonywać prace biurowe.
Trafiłam w końcu do biura rachunkowego S&M, czy jakoś tak. Wiele razy podchodziłam do niego, ale bałam się wejść do środka.
Usiadłam na kanapie. Poznałam panią Ulę - księgową oraz jej męża. Po chwili weszło jeszcze kilku mężczyzn, rosłych, dobrze zbudowanych. Przynieśli dwa sztuczne penisy i dotykali je w sposób, który sprawiał ból od samego patrzenia. Przerażały mnie te nienaturalnie czerwone główki.
Byłam w szoku, nie wiedziałam, czego ci panowie ode mnie chcą.
11 kwietnia 2018
Trafiłam do pokoju talentów. Unosiłam się w nim przez chwilę, po czym kamera wykryła moją obecność. Przyszła jakaś pani i zbadała, jakie umiejętności mogę praktycznie wykorzystać w życiu. Nie znalazła nic ciekawego. Chciała, żeby podać imię i nazwisko. Najpierw zapisała mnie jako Magdalenę, a po moich protestach wpisała ostatecznie... imię mojej matki.
W kolejnym śnie udałam się do sklepu. Nie było moich ulubionych wędlin, ponieważ za późno przyszłam. Przy serach spotkałam mojego ojca. Zrzygał mi się na kurtkę w okolicach serca. Byłam zła, że nawet nie odsunął się ode mnie, gdy poczuł, że mu niedobrze.
Śniło mi się, że poszłam do hipermarketu z rodzicami. Było w nim zupełnie cicho. Przez chwilę myślałam, że to udogodnienia dla autystów tak jak w irlandzkim Lidlu, ale oświetlenie było normalne. Poza tym większość półek była całkiem pusta. Ujrzałam także pustą lodówkę w domu.
Pamiętam chwilę świadomego NREMu.To znaczy nie do końca świadomego, nie śniłam, ale dopiero po obudzeniu zorientowałam się, że przedtem spałam. Była to dość płytka faza, umysł funkcjonował, ale w niemalże całkowitym oderwaniu od ciała, o którym przypomniałam sobie, kiedy na powrót wdarło się w moją percepcję.
W drugim śnie snułam się po mieście w poszukiwaniu pracy. Koleżanka otworzyła salon, w którym robiła ludziom paznokcie i wyglądała na zadowoloną, pomimo tak prymitywnego zajęcia. Każdy przecież wie, że aby udowodnić swoją wyższość umysłową nad innymi, należy wykonywać prace biurowe.
Trafiłam w końcu do biura rachunkowego S&M, czy jakoś tak. Wiele razy podchodziłam do niego, ale bałam się wejść do środka.
Usiadłam na kanapie. Poznałam panią Ulę - księgową oraz jej męża. Po chwili weszło jeszcze kilku mężczyzn, rosłych, dobrze zbudowanych. Przynieśli dwa sztuczne penisy i dotykali je w sposób, który sprawiał ból od samego patrzenia. Przerażały mnie te nienaturalnie czerwone główki.
Byłam w szoku, nie wiedziałam, czego ci panowie ode mnie chcą.
11 kwietnia 2018
Trafiłam do pokoju talentów. Unosiłam się w nim przez chwilę, po czym kamera wykryła moją obecność. Przyszła jakaś pani i zbadała, jakie umiejętności mogę praktycznie wykorzystać w życiu. Nie znalazła nic ciekawego. Chciała, żeby podać imię i nazwisko. Najpierw zapisała mnie jako Magdalenę, a po moich protestach wpisała ostatecznie... imię mojej matki.
W kolejnym śnie udałam się do sklepu. Nie było moich ulubionych wędlin, ponieważ za późno przyszłam. Przy serach spotkałam mojego ojca. Zrzygał mi się na kurtkę w okolicach serca. Byłam zła, że nawet nie odsunął się ode mnie, gdy poczuł, że mu niedobrze.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





