09-04-2018, 21:23
8 kwietnia 2018
Śniło mi się, że pojechałam w góry z rodzicami i młodszym bratem. Nasz pociąg się spóźniał, a ja przypomniałam sobie, że nie wzięłam ładowarki do telefonu. Wróciłam się po nią do domu. Na szczęście jeszcze zdążyłam. Gdy pociąg ruszył, ktoś pomagał mi zbierać rozsypane klocki lego.
Uważałam, że młody jest bardzo fajny, czułam z nim głęboką więź. Ale potem przypomniałam sobie, że przecież w realu nie mam rodzeństwa i stwierdziłam, że to tylko sen. Smutno mi się zrobiło.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, okazało się, że mamy tam zostać na co najmniej rok.
9 kwietnia 2018
Podczas snu byłam na weselu koleżanki z podstawówki. Pominięto mnie przy podawaniu ponczu, który po ostygnięciu miał zamienić się w galaretkę. Udałam się do kuchni, aby to naprostować, ale z nikim nie udało mi się nawiązać kontaktu. Później znalazłam się w szkole. Były tam sedesy w różnych dziwnych miejscach, totalnie nieosłonięte i wystawione na widok publiczny. Usiłowałam z takiej toalety skorzystać, ale potem zamieniała się w jakąś dziwną konstrukcję, jak dwa sedesy jeden na drugim albo szafka jakaś, albo umywalka, szkoda gadać. Nie wiedziałam, gdzie wrzucić użyty papier toaletowy.
Spotkałam nauczycieli, rozpoznała mnie tylko dawna pani od polskiego. Ktoś zaproponował, że pójdzie po pedagoga szkolnego. Przeglądałam potem ogromne pudła, w których znajdowały się niepotrzebne rzeczy z przeszłości. Natrafiłam na stary zeszyt od geografii i zaczęłam go przeglądać. Zrobiło mi się wstyd, że w dawnych czasach nie dawałam z siebie wszystkiego na lekcji. Odkryłam też segregator - poradnik dla weterynarza na temat kotów i kaczek. Było tam tylko kilka kartek z jakimiś adresami.
Śniło mi się, że pojechałam w góry z rodzicami i młodszym bratem. Nasz pociąg się spóźniał, a ja przypomniałam sobie, że nie wzięłam ładowarki do telefonu. Wróciłam się po nią do domu. Na szczęście jeszcze zdążyłam. Gdy pociąg ruszył, ktoś pomagał mi zbierać rozsypane klocki lego.
Uważałam, że młody jest bardzo fajny, czułam z nim głęboką więź. Ale potem przypomniałam sobie, że przecież w realu nie mam rodzeństwa i stwierdziłam, że to tylko sen. Smutno mi się zrobiło.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, okazało się, że mamy tam zostać na co najmniej rok.
9 kwietnia 2018
Podczas snu byłam na weselu koleżanki z podstawówki. Pominięto mnie przy podawaniu ponczu, który po ostygnięciu miał zamienić się w galaretkę. Udałam się do kuchni, aby to naprostować, ale z nikim nie udało mi się nawiązać kontaktu. Później znalazłam się w szkole. Były tam sedesy w różnych dziwnych miejscach, totalnie nieosłonięte i wystawione na widok publiczny. Usiłowałam z takiej toalety skorzystać, ale potem zamieniała się w jakąś dziwną konstrukcję, jak dwa sedesy jeden na drugim albo szafka jakaś, albo umywalka, szkoda gadać. Nie wiedziałam, gdzie wrzucić użyty papier toaletowy.
Spotkałam nauczycieli, rozpoznała mnie tylko dawna pani od polskiego. Ktoś zaproponował, że pójdzie po pedagoga szkolnego. Przeglądałam potem ogromne pudła, w których znajdowały się niepotrzebne rzeczy z przeszłości. Natrafiłam na stary zeszyt od geografii i zaczęłam go przeglądać. Zrobiło mi się wstyd, że w dawnych czasach nie dawałam z siebie wszystkiego na lekcji. Odkryłam też segregator - poradnik dla weterynarza na temat kotów i kaczek. Było tam tylko kilka kartek z jakimiś adresami.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





