21-03-2018, 17:44
Co do Twojego drugiego akapitu muszę powiedzieć, że nie do końca się zgadzam. Kontury tej kreatury są bardzo widoczne, wyróżniają się.
Fraza "Nie wiem jak można się czegoś takiego bać" jest błędna. Łatwo się mówi, trudniej zrobić.
Problem leży w tym że gdy widzę tą księgę to tracę jakiekolwiek poczucie obowiązku żeby ją zanalizować. Na dodatek po chwili jestem wciągany z dala od tej księgi siłą.
Ż ludźmi bez oczu jaj wspomniałem miałem kilka interakcji, nie są dla mnie za specjalnie straszni lecz mnie odtrącają. W sumie to miałem jeden sen który jakby próbował mi wyjaśnić dlaczego te istoty są takie a nie inne. Nie wiem czy powinienem to opowiedzieć czy też nie, jest po prostu obrzydliwy.
Co do nieba to... częściowo masz rację, ale to nie oddaje takiego samego uroku co moje zjawisko.
Fraza "Nie wiem jak można się czegoś takiego bać" jest błędna. Łatwo się mówi, trudniej zrobić.
Problem leży w tym że gdy widzę tą księgę to tracę jakiekolwiek poczucie obowiązku żeby ją zanalizować. Na dodatek po chwili jestem wciągany z dala od tej księgi siłą.
Ż ludźmi bez oczu jaj wspomniałem miałem kilka interakcji, nie są dla mnie za specjalnie straszni lecz mnie odtrącają. W sumie to miałem jeden sen który jakby próbował mi wyjaśnić dlaczego te istoty są takie a nie inne. Nie wiem czy powinienem to opowiedzieć czy też nie, jest po prostu obrzydliwy.
Co do nieba to... częściowo masz rację, ale to nie oddaje takiego samego uroku co moje zjawisko.





