21-03-2018, 08:59
Długie tematy są najlepsze, najlepiej by było jakby te ciekawsze nie kończyły się nigdy i trzymały jakikolwiek poziom, ale tak się niestety nie da.
Tak sobie myślałem wczoraj o elementach powtarzających się we śnie i doszedłem do wniosku, że te rzeczy powracają ze względu na to, że nadajemy im jakieś znaczenie. Jako dziecko jesteśmy skłonni uwierzyć w wiele, dopiero poznajemy świat i budujemy sobie w głowie obraz jak wszystko działa. Sny mogą być wtedy dla nas drugim, niematerialnym światem, gdzie znajdują się pewne stałe elementy.
Weźmy dla przykładu Pana Ciasteczko (lubię tę nazwę i tę osobistość). Zapewne pierwsze spotkanie z nim było na tyle przerażające, że myślałeś o nim w trakcie dnia, bałeś się, że powróci. Oczywiście obaey te spowodowały, że faktycznie tak się stało i w marzeniach powracał, znowu strasząc i wywołując ponowne efekty. W następstwie uwierzyłeś, że jest on częścią Twojego snu. Zaafirmowałeś to i teraz jest tą częścią świata sennego. Podobnie ma się to do innych elementów. Wiara w to, że się mogą powtarzać, że są elementami większej całości przyczynia się do powtarzania motywów. Nie jest to złe. Sny przybierają teraz jednolite formy i możesz łatwiej je interpretować.
Tak jak z czerwonym niebem. Podświadomie, gdzieś z tyłu głowy wiesz że nadejdzie jakaś decyzja, która będzie miała złe skutki, więc poprzez sny próbujesz sam siebie ostrzec. Po takim śnie usiądź wygodnie, i na spokojnie z zamkniętymi oczami sróbuj widzieć ciąg wypadków i znaleźć najlepsze rozwiązanie.
Jeżeli popatrzeć na osoby bez oczu, to piszesz, że są oni bezosobowi, pomimo, że ich znasz. Może przybierają taką formę, bo w rzeczywistości je ignorujesz, bądź nie rozmawiasz z nimi o tym, o czym powinieneś, bądź po prostu nie czujesz z nimi więzi mimo iż oni czują i ich to boli?
Księga kojarzy się z objawieniem tajemnic, czegoś ważnego. Albo po prostu randomowy event co się powtarza we śnie. Byś musiał opisać kilka snów gdzie się pojawia. To samo z Lurkerem i Ciasteczkiem, prawdopodobnie strachy co się powtarzają bo się ich boisz. W dzieciństwie często pojawiał się u mnie niebieski demon o długich szponach, ciele goryla i głowie wilka. Bardzo się go bałem, jednak po czasie zniknął. Pojawił się jeszcze rok temu, ale jakoś się go nie bałem i nie powrócił do dziś.
Tak sobie myślałem wczoraj o elementach powtarzających się we śnie i doszedłem do wniosku, że te rzeczy powracają ze względu na to, że nadajemy im jakieś znaczenie. Jako dziecko jesteśmy skłonni uwierzyć w wiele, dopiero poznajemy świat i budujemy sobie w głowie obraz jak wszystko działa. Sny mogą być wtedy dla nas drugim, niematerialnym światem, gdzie znajdują się pewne stałe elementy.
Weźmy dla przykładu Pana Ciasteczko (lubię tę nazwę i tę osobistość). Zapewne pierwsze spotkanie z nim było na tyle przerażające, że myślałeś o nim w trakcie dnia, bałeś się, że powróci. Oczywiście obaey te spowodowały, że faktycznie tak się stało i w marzeniach powracał, znowu strasząc i wywołując ponowne efekty. W następstwie uwierzyłeś, że jest on częścią Twojego snu. Zaafirmowałeś to i teraz jest tą częścią świata sennego. Podobnie ma się to do innych elementów. Wiara w to, że się mogą powtarzać, że są elementami większej całości przyczynia się do powtarzania motywów. Nie jest to złe. Sny przybierają teraz jednolite formy i możesz łatwiej je interpretować.
Tak jak z czerwonym niebem. Podświadomie, gdzieś z tyłu głowy wiesz że nadejdzie jakaś decyzja, która będzie miała złe skutki, więc poprzez sny próbujesz sam siebie ostrzec. Po takim śnie usiądź wygodnie, i na spokojnie z zamkniętymi oczami sróbuj widzieć ciąg wypadków i znaleźć najlepsze rozwiązanie.
Jeżeli popatrzeć na osoby bez oczu, to piszesz, że są oni bezosobowi, pomimo, że ich znasz. Może przybierają taką formę, bo w rzeczywistości je ignorujesz, bądź nie rozmawiasz z nimi o tym, o czym powinieneś, bądź po prostu nie czujesz z nimi więzi mimo iż oni czują i ich to boli?
Księga kojarzy się z objawieniem tajemnic, czegoś ważnego. Albo po prostu randomowy event co się powtarza we śnie. Byś musiał opisać kilka snów gdzie się pojawia. To samo z Lurkerem i Ciasteczkiem, prawdopodobnie strachy co się powtarzają bo się ich boisz. W dzieciństwie często pojawiał się u mnie niebieski demon o długich szponach, ciele goryla i głowie wilka. Bardzo się go bałem, jednak po czasie zniknął. Pojawił się jeszcze rok temu, ale jakoś się go nie bałem i nie powrócił do dziś.





