08-03-2018, 16:05
07-08.03.2K18
Czas snu ok.6-7h
1) Sen erotyczny ,dosyć wyraźny nie było zbytnio otoczenia unosiłem się jakby w szarej przestrzeni. Nie wchodząc w szczegóły na początku było bardzo przyjemnie jednak po pewnym czasie przeniosło mnie w inne miejsce do innej partnerki z którą już nie był tak fajnie. Obleśnie to dobre słowo na to co mnie spotkało. Na szczęście długo to nie trwało sen się skończył ...
2) Znalazłem się w lesie ,było bardzo zielono. Nie pamiętam czy coś tam robiłem ,zapamiętałem tylko lekki niepokój który mi wtedy towarzyszył ...
3) Najlepiej zapamiętany tej nocy sen ,najwyraźniejszy i z bardzo szczegółowym obrazem. Przypomniałem go sobie gdy po obudzeniu się zasnąłem na 15 minut lekkim snem. Przebudził mnie budzik wibracja w telefonie więc nie było natychmiastowej szybkiej pobudki.
Byłem Geralte z Rivi a przynajmniej tak mi się wydaje gdyź przez cały sen widziałem wszystko z trzeciej osoby a czułem się jakbym oglądał film a nie był jego uczestnikiem. Podjechałem koniem na piaszczystą plażę usytuowaną w jakiejś zatoczce. Nagle do brzegu przybił jakiś czarny drewniany statek z którego wysiadło kilku odzianych w zbroję od stóp do głów rycerzy oraz krasnolud Zoltan. Wszyscy wrogo do mnie nastawieni. Jednak i mi ktoś przyjechał z pomocą. Na swoim wielkim dużym stworze jakby dinozaurze przyjechał młody roześmiany chłopak. Ustaliliśmy ,że ja zajmę się krasnoludem a on rycerzami. Pojechaliśmy do walki. Złapałem szarżującego na mnie Zoltana za kołnierz i wrzuciłem go głową w dół do przeźroczystej beczki pełnej wody która stała na statku. Uszczęśliwiony tym zwycięstwem chciałem zobaczyć jak radzi sobie mój kompan lecz sen się zakończył a mnie obudziły lekkie wibracje telefonu ...
Czas snu ok.6-7h
1) Sen erotyczny ,dosyć wyraźny nie było zbytnio otoczenia unosiłem się jakby w szarej przestrzeni. Nie wchodząc w szczegóły na początku było bardzo przyjemnie jednak po pewnym czasie przeniosło mnie w inne miejsce do innej partnerki z którą już nie był tak fajnie. Obleśnie to dobre słowo na to co mnie spotkało. Na szczęście długo to nie trwało sen się skończył ...
2) Znalazłem się w lesie ,było bardzo zielono. Nie pamiętam czy coś tam robiłem ,zapamiętałem tylko lekki niepokój który mi wtedy towarzyszył ...
3) Najlepiej zapamiętany tej nocy sen ,najwyraźniejszy i z bardzo szczegółowym obrazem. Przypomniałem go sobie gdy po obudzeniu się zasnąłem na 15 minut lekkim snem. Przebudził mnie budzik wibracja w telefonie więc nie było natychmiastowej szybkiej pobudki.
Byłem Geralte z Rivi a przynajmniej tak mi się wydaje gdyź przez cały sen widziałem wszystko z trzeciej osoby a czułem się jakbym oglądał film a nie był jego uczestnikiem. Podjechałem koniem na piaszczystą plażę usytuowaną w jakiejś zatoczce. Nagle do brzegu przybił jakiś czarny drewniany statek z którego wysiadło kilku odzianych w zbroję od stóp do głów rycerzy oraz krasnolud Zoltan. Wszyscy wrogo do mnie nastawieni. Jednak i mi ktoś przyjechał z pomocą. Na swoim wielkim dużym stworze jakby dinozaurze przyjechał młody roześmiany chłopak. Ustaliliśmy ,że ja zajmę się krasnoludem a on rycerzami. Pojechaliśmy do walki. Złapałem szarżującego na mnie Zoltana za kołnierz i wrzuciłem go głową w dół do przeźroczystej beczki pełnej wody która stała na statku. Uszczęśliwiony tym zwycięstwem chciałem zobaczyć jak radzi sobie mój kompan lecz sen się zakończył a mnie obudziły lekkie wibracje telefonu ...
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





