15-02-2018, 08:26
Dzisiaj była seria 3 fałszywych przebudzeń, następujących jedno po drugim w kolejnych fazach REM. Budziłem się we śnie, nie zwracając uwagi że to może być sen i szedłem w życie. Po pobudce z każdego z nich (w rzeczywistości po REMie) miałem wrażenie że we śnie przeżyłem tak jakby pół dnia. Tyle miałem informacji ze snu, chociaż sen mógłby się wydawać 10 minutowy. Trzeba się przymusić do nawyków TR po przebudzeniu bo zapominam ciągle o tym i LDki marnuje.
Informacje ze snów obejmowały (to co najbardziej pamiętam):
• godzinę wychowawczą na matematyce na której to pani pytała się kto nie będzie pił, a ja jako jedyny momentalnie się zgłosiłem, po czym ludzie wokół zaczęli też się zgłaszać po chwili zastanowienia. Wspomnienie to było kalką sytuacji z rekolekcji, gdzie było niemalże identyczne (położenie ludzi i zgłaszanie się). Niezgadzalo się tylko miejsce i temat.
• rozmowę z kolegą na fejsbuku na temat mojej i jego przyszłości z kobietami, będąca przełożeniem moich myśli podczas zasypiania pierwszy raz.
• codzienne moje rutyny
Zdaje się, że sny przekształciły moje wspomnienia z dnia wczorajszego w fabułę snu, zmieniając mało, może ma to związek z funkcją zapamiętywania, nie wiem. Zazwyczaj były to luźne powiązania, a tutaj niemalże dosłowność.
Informacje ze snów obejmowały (to co najbardziej pamiętam):
• godzinę wychowawczą na matematyce na której to pani pytała się kto nie będzie pił, a ja jako jedyny momentalnie się zgłosiłem, po czym ludzie wokół zaczęli też się zgłaszać po chwili zastanowienia. Wspomnienie to było kalką sytuacji z rekolekcji, gdzie było niemalże identyczne (położenie ludzi i zgłaszanie się). Niezgadzalo się tylko miejsce i temat.
• rozmowę z kolegą na fejsbuku na temat mojej i jego przyszłości z kobietami, będąca przełożeniem moich myśli podczas zasypiania pierwszy raz.
• codzienne moje rutyny
Zdaje się, że sny przekształciły moje wspomnienia z dnia wczorajszego w fabułę snu, zmieniając mało, może ma to związek z funkcją zapamiętywania, nie wiem. Zazwyczaj były to luźne powiązania, a tutaj niemalże dosłowność.





