10-02-2018, 13:58
Spotkałem stojącą przed domem ładną dziewczynę (albo chciałem tak ją widzieć, bo wszystko było zamazane). Przytuliłem ją i znalazłem się w łóżku. Ona leży obok mnie. Jest bez twarzy! Przestraszyłem się i obudziłem się.
Szedłem obok wzdłuż ulicy. Nagle po drugiej stronie, zaczęły biec jakieś trzy dzikie zwierzaki. Dwa mniejsze, możliwe, że koty i trzeci większy to był łoś. Łoś przeszedł na moją stronę ulicy, złapał w zęby jakieś nieżywe zwierzę i pobiegł dalej. Uciekałem, bo myślałem, że mnie zaatakują. One chyba raczej nawet mnie nie zauważyły, uciekały przed czymś większym, groźniejszym.
Zacząłem się unosić w pozycji leżącej. Chociaż nie byłem pewny czy się unoszę do nieba czy powoli opadam w stronę wody. Nagle z nieba (lub z wody) zaczęły spadać żółte świetliste krople energii. Unosząc się tak chciałem jak najwięcej ich nałapać.
Szedłem obok wzdłuż ulicy. Nagle po drugiej stronie, zaczęły biec jakieś trzy dzikie zwierzaki. Dwa mniejsze, możliwe, że koty i trzeci większy to był łoś. Łoś przeszedł na moją stronę ulicy, złapał w zęby jakieś nieżywe zwierzę i pobiegł dalej. Uciekałem, bo myślałem, że mnie zaatakują. One chyba raczej nawet mnie nie zauważyły, uciekały przed czymś większym, groźniejszym.
Zacząłem się unosić w pozycji leżącej. Chociaż nie byłem pewny czy się unoszę do nieba czy powoli opadam w stronę wody. Nagle z nieba (lub z wody) zaczęły spadać żółte świetliste krople energii. Unosząc się tak chciałem jak najwięcej ich nałapać.





