12-01-2018, 16:58
Na i-senie mieliśmy dawać sobie prezenty. Przyszła wampia i przyniosła własnoręcznie wykonaną broszurkę, miała około stu stron, okładka w oliwkowo złotym odcieniu, na okładce lub jej wewnętrznej stronie, zdjęcie wampii, słoneczna sceneria. Powiedziała, że na 50-którejś stronie zrobiła listę prezentów, aby nikt nie kupował takich samych. Otworzyłem tą książeczkę. Kilka pierwszych stron było ręcznie zapisanych niebieskim długopisem na kartkach w kratkę. Część przeczytałem, niestety nic nie zapamiętałem. Dalej tekst był wydrukowany i mnóstwo zdjęć wampii. W przed ostatniej był kawałek pustej kartki włożonej do kieszonki, a na ostatniej jeszcze jedna kartka zapisana odręcznie. Przeglądałem te zdjęcia. Na początku było kilka dużych na całe strony. Raz pokazała się inna dziewczyna. Dalej wampia w wannie schowana za pianą, uśmiecha się. Dużo jej zdjęć także w wannie z kimś innym. Mógł być to Lajkonik, ale chyba nie, bo wyglądał zbyt kobieco. Patrzyli się z tych zdjęć jakby mnie widzieli.





