07-01-2018, 21:47
Ja jestem bardzo mięsożerna, na wegetariankę z pewnością bym się nie nadawała. A jakby mnie zmuszali do weganizmu to chyba w ogóle pozostałoby mi strzelić sobie w łeb 
Warzywa lubię na surowo, gotowane odrzucają mnie swoim zapachem, irytuje mnie to, że po ugotowaniu często robią się mdłe albo słodkawe. Od jakiegoś czasu praktycznie wyzbyłam się ochoty na słodycze, bardzo rzadko odczuwam potrzebę ich jedzenia - może to efekt uboczny podwojenia dziennej dawki białka, może jeszcze jakieś inne czynniki, ale to raczej przydatna rzecz. Jadam raczej chude rzeczy, zauważyłam, że w wielu przypadkach większe znaczenie niż smak ma konsystencja potraw, odczucia dotykowe na języku.
Zauważam od niedawna, że mogę uznać, że mam szczęście, że nie mam alergii czy nietolerancji pokarmowych, mogę wybierać, na co mam ochotę i nie przejmować się unikaniem różnych składników, które mogłyby być bardzo rozpowszechnione.

Warzywa lubię na surowo, gotowane odrzucają mnie swoim zapachem, irytuje mnie to, że po ugotowaniu często robią się mdłe albo słodkawe. Od jakiegoś czasu praktycznie wyzbyłam się ochoty na słodycze, bardzo rzadko odczuwam potrzebę ich jedzenia - może to efekt uboczny podwojenia dziennej dawki białka, może jeszcze jakieś inne czynniki, ale to raczej przydatna rzecz. Jadam raczej chude rzeczy, zauważyłam, że w wielu przypadkach większe znaczenie niż smak ma konsystencja potraw, odczucia dotykowe na języku.
Zauważam od niedawna, że mogę uznać, że mam szczęście, że nie mam alergii czy nietolerancji pokarmowych, mogę wybierać, na co mam ochotę i nie przejmować się unikaniem różnych składników, które mogłyby być bardzo rozpowszechnione.





