06-01-2018, 16:22
Tamten sen nie był zbyt długi. Przynajmniej jego świadoma część. Trwał paręnaście sekund. Mimo, że żadne TR'y nie były u mnie w nawyku, to po prostu, od niechcenia popatrzyłem w lustro (byłem w swym domu) i zobaczyłem zniekształcenia twarzy. Po odzyskaniu świadomości próbowałem przywołać jakąś osobę z mej rodziny (nie pamiętam, jaką), lecz nie znałem się na LD i chciałem, aby pojawiła się przed twarzą. Pojawiła się częściowo przezroczysta, lecz wtedy się obudziłem.
Sam nie potrafię zbytnio opisywać rzeczy, więc post nie był zbyt długi. Może opisywanie snów to poprawi (poprawi, tak?).
Sam nie potrafię zbytnio opisywać rzeczy, więc post nie był zbyt długi. Może opisywanie snów to poprawi (poprawi, tak?).





