06-01-2018, 14:33
Napisałam parę snów najświeższych, teraz będą nocne wspomnienia począwszy od sierpnia. Nie zrobię wszystkiego w jedno popołudnie, więc będą na zmianę z tymi obecnymi. Chyba nie musi być chronologicznie ;
Liczy się treść. Przepisuję je, by je sobie w głowie odświeżyć i wyłapać nowe znaki snu. W końcu to kwartał notatek!
11.19.2017
#1 Byłam w łóżku z mężczyzną. Starszym ode mnie, uroczym, lecz czuć że niepewnym siebie. Czyżby lustro? Mieliśmy zamiar się kochać, ale zabieraliśmy się do tego jak flaki z olejem. Ledwo ubrał prezerwatywę i już tracił podniecenie. Wyraźnie coś go trapiło. Chciałam otoczyć go akceptacją i zaufaniem, jednak on uparcie nalegał by zapomnieć o sprawie. Ubrał się szybko.
#2 Krążyłam po rynku jakiegoś miasteczka i dziwiłam się, że wygląda jak mój Sącz, choć Sączem nie był. Można powiedzieć, że czułam obecność wody w tym śnie. Woda jest moim pierwszym znakiem sennym. Przez moment byłam ze zmarłą babcią i zmarłym dziadkiem w ich pokoiku z piecem kaflowym i pytałam o szczegóły naszej wycieczki. Mieliśmy razem jechać gdzieś daleko. Chciałam jechać nocnym pociągiem, by śpiąc przejechać całą trasę i rano wejść do domu. Dziadiu proponował, aby ruszyć z rana. Wolałam odwrotnie... Na zegarze w pokoju dziadków widziałam godzinę 13:25 na czerwonym elektronicznym wyświetlaczu. I wtedy pojawiła się Ona. Dziewczyna, wobec której emanowałam emocjami i uczuciami podobnymi do tych, którymi zostałam obdarowana przez mężczyznę w poprzednim śnie. Ucięłam temat pociągu i znalazłam się z Nią... na piknik w okolicy rzeki? Nie pamiętam, abym widziała wodę. Czułam, że gdzieś płynie. Pamiętam za to wyraźnie że leżałam na brzuchu ściskając niebieskiego jaśka w białe kwiatki między udami. Było mi bardzo przyjemnie. A poduszka należała do Niej. Mało było słów. Czułam się przy Niej zawstydzona, onieśmielała mnie swoim wdziękiem i delikatnością.
Chwilę po tym oglądałam sobie na straganie nieopodal różne kroje ubrań, spodni, inspiracje do tego jak można by uszyć nogawki. Narysowałam, by nie zapomnieć. Lubię szyć.
Liczy się treść. Przepisuję je, by je sobie w głowie odświeżyć i wyłapać nowe znaki snu. W końcu to kwartał notatek!11.19.2017
#1 Byłam w łóżku z mężczyzną. Starszym ode mnie, uroczym, lecz czuć że niepewnym siebie. Czyżby lustro? Mieliśmy zamiar się kochać, ale zabieraliśmy się do tego jak flaki z olejem. Ledwo ubrał prezerwatywę i już tracił podniecenie. Wyraźnie coś go trapiło. Chciałam otoczyć go akceptacją i zaufaniem, jednak on uparcie nalegał by zapomnieć o sprawie. Ubrał się szybko.
#2 Krążyłam po rynku jakiegoś miasteczka i dziwiłam się, że wygląda jak mój Sącz, choć Sączem nie był. Można powiedzieć, że czułam obecność wody w tym śnie. Woda jest moim pierwszym znakiem sennym. Przez moment byłam ze zmarłą babcią i zmarłym dziadkiem w ich pokoiku z piecem kaflowym i pytałam o szczegóły naszej wycieczki. Mieliśmy razem jechać gdzieś daleko. Chciałam jechać nocnym pociągiem, by śpiąc przejechać całą trasę i rano wejść do domu. Dziadiu proponował, aby ruszyć z rana. Wolałam odwrotnie... Na zegarze w pokoju dziadków widziałam godzinę 13:25 na czerwonym elektronicznym wyświetlaczu. I wtedy pojawiła się Ona. Dziewczyna, wobec której emanowałam emocjami i uczuciami podobnymi do tych, którymi zostałam obdarowana przez mężczyznę w poprzednim śnie. Ucięłam temat pociągu i znalazłam się z Nią... na piknik w okolicy rzeki? Nie pamiętam, abym widziała wodę. Czułam, że gdzieś płynie. Pamiętam za to wyraźnie że leżałam na brzuchu ściskając niebieskiego jaśka w białe kwiatki między udami. Było mi bardzo przyjemnie. A poduszka należała do Niej. Mało było słów. Czułam się przy Niej zawstydzona, onieśmielała mnie swoim wdziękiem i delikatnością.
Chwilę po tym oglądałam sobie na straganie nieopodal różne kroje ubrań, spodni, inspiracje do tego jak można by uszyć nogawki. Narysowałam, by nie zapomnieć. Lubię szyć.





