06-01-2018, 14:15
Minął kwartał odkąd staram się o świadomy sen. W Sylwestra była pierwsza noc, kiedy przestałam praktykować WBTB i wszystko, co związane z LD. Zapisuję sny, bo są i z tego się cieszę, jednak zaniechałam wszelkie inne działania. Zmęczyłam się. Czasem zrobię TR z nosem, żeby mi nie wyszło z nawyku, ale przeżywam moją pierwszą małą załamkę. Tak się składa, że lecę się odstresować do zgromadzenia hipisów na Wyspach Kanaryjskich. Może przeżyję tam psychodeliczne doświadczenie, może wpłynie to na moją relację ze snem, a może nie. Bądź co bądź -
to dobre miejsce by porozmawiać z kimś na te tematy.
#Święto Trzech Króli
Wyśniłam dzień jutrzejszy, czyli kalendarzowe święto Trzech Króli. Cały wieczór słuchałam o tym, że trzeba wykupić wszystko z Biedronki, bo sklepy będą zamknięte. Nie miałam podejrzeń, by szukać dowodu, czy to sen, wszystko wyglądało tak jak miało wyglądać. Pusty rynek, choć rzadko go można zobaczyć AŻ TAK pustym. Nawet taksówek nie było. Trzy ostatnie wyjeżdżały. Wszystko zamknięte. Święto. Mogłam zadać sobie pytanie "skąd się tutaj wzięłam" lecz w tym momencie przeniosłam się do innego snu.
#Kiosk
Byłam w salonie z prasą. Sprzedawca wyglądał znajomo, jakby mi się przyglądał. Oglądałam tuziny wydań tej samej okładki, która wychodzi co tydzień. Chciałam go spytać, co się dzieje z tymi gazetami, których nie zdążą sprzedać? Przeterminują się jak czerstwe bułki? Zabrakło mi języka w gębie.
#4 Siedziałam na schodkach
Podbił do mnie przystojny młody chłopak na rowerze a za nim jego przydupas i chcą mi sprzedać...gazetę. Pytam zaciekawiona, czy mają jakiś dodatek dla ludzi szukających pracy przy winobraniu (tak, często o tym myślę w ciągu dnia, w 2018 też jadę do Francji, było super!). Ów młodzieniec przypominał mi mojego dawnego kochanka, nie byłam pewna czy to on tym bardziej, że i on chyba mnie nie rozpoznał. Wyszperał za to ze swojej torby jakiś magazyn z bordową okładką i podaje mi go jednocześnie zachęcająco czytając nagłówki...na zupełnie inny temat
- Jak zaprogramować cośtam... języki komputerowe... informatyka...
Tak, teraz już byłam pewna że to on. Pracował w handlu i specjalizował się w sprzedawaniu ludziom tego, co akurat miał pod ręką. I zawsze miał jakiegoś przydupasa.
Grzecznie odpowiedziałam, że nie taka tematyka mnie interesuje i nie zamierzam wydawać 15 złotych na niepotrzebną gazetę. Ach, w prawdziwym życiu też będę taka asertywna!
Kochaneczek
No i jednak w końcu mnie rozpoznał, bo w kolejnej części snu leżałam na pleckach cudownie rozleniwiona w miłej pościeli, słońce pieściło mnie po twarzy. Pieścił mnie też On, potulił, pomruczał, pociumciał rozkosznie, dał się ugryźć w szyjkę i na pożegnanie rzucił tym swoim tonem hasełko motywacyjne w stylu "Czas na mnie. Idę robić rzeczy, bo to się zwyczajnie opłaca".
Bolduję sobie rzeczy, z których mogę wyciągnąć wnioski i nauki na przyszłość.
Czy były tu jakieś znaki snu? Zrobiłam ich listę na podstawie dzienniczka papierowego, jednak nic tu się nie wpisuje. Możliwe że przepiszę ten dzienniczek tutaj w ramach praktyki.
to dobre miejsce by porozmawiać z kimś na te tematy.
#Święto Trzech Króli
Wyśniłam dzień jutrzejszy, czyli kalendarzowe święto Trzech Króli. Cały wieczór słuchałam o tym, że trzeba wykupić wszystko z Biedronki, bo sklepy będą zamknięte. Nie miałam podejrzeń, by szukać dowodu, czy to sen, wszystko wyglądało tak jak miało wyglądać. Pusty rynek, choć rzadko go można zobaczyć AŻ TAK pustym. Nawet taksówek nie było. Trzy ostatnie wyjeżdżały. Wszystko zamknięte. Święto. Mogłam zadać sobie pytanie "skąd się tutaj wzięłam" lecz w tym momencie przeniosłam się do innego snu.
#Kiosk
Byłam w salonie z prasą. Sprzedawca wyglądał znajomo, jakby mi się przyglądał. Oglądałam tuziny wydań tej samej okładki, która wychodzi co tydzień. Chciałam go spytać, co się dzieje z tymi gazetami, których nie zdążą sprzedać? Przeterminują się jak czerstwe bułki? Zabrakło mi języka w gębie.
#4 Siedziałam na schodkach
Podbił do mnie przystojny młody chłopak na rowerze a za nim jego przydupas i chcą mi sprzedać...gazetę. Pytam zaciekawiona, czy mają jakiś dodatek dla ludzi szukających pracy przy winobraniu (tak, często o tym myślę w ciągu dnia, w 2018 też jadę do Francji, było super!). Ów młodzieniec przypominał mi mojego dawnego kochanka, nie byłam pewna czy to on tym bardziej, że i on chyba mnie nie rozpoznał. Wyszperał za to ze swojej torby jakiś magazyn z bordową okładką i podaje mi go jednocześnie zachęcająco czytając nagłówki...na zupełnie inny temat
- Jak zaprogramować cośtam... języki komputerowe... informatyka...
Tak, teraz już byłam pewna że to on. Pracował w handlu i specjalizował się w sprzedawaniu ludziom tego, co akurat miał pod ręką. I zawsze miał jakiegoś przydupasa.
Grzecznie odpowiedziałam, że nie taka tematyka mnie interesuje i nie zamierzam wydawać 15 złotych na niepotrzebną gazetę. Ach, w prawdziwym życiu też będę taka asertywna!
Kochaneczek
No i jednak w końcu mnie rozpoznał, bo w kolejnej części snu leżałam na pleckach cudownie rozleniwiona w miłej pościeli, słońce pieściło mnie po twarzy. Pieścił mnie też On, potulił, pomruczał, pociumciał rozkosznie, dał się ugryźć w szyjkę i na pożegnanie rzucił tym swoim tonem hasełko motywacyjne w stylu "Czas na mnie. Idę robić rzeczy, bo to się zwyczajnie opłaca".
Bolduję sobie rzeczy, z których mogę wyciągnąć wnioski i nauki na przyszłość.
Czy były tu jakieś znaki snu? Zrobiłam ich listę na podstawie dzienniczka papierowego, jednak nic tu się nie wpisuje. Możliwe że przepiszę ten dzienniczek tutaj w ramach praktyki.





