03-01-2018, 13:44
Nie wiem, czego potrzebuje ludzki umysł, aczkolwiek z całą pewnością mogę stwierdzić, iż świadome śnienie w dużej mierze opiera się na zaspokajaniu zachcianek ego, co na dłuższą metę nie może zapewnić stanu trwałego szczęścia, zwłaszcza, jeśli są to zachcianki niemożliwe do spełnienia w realnym świecie. Przyzwyczajenie się do braku ograniczeń podczas snu może powodować przygnębienie w świecie fizycznym, w którym rządzą całkiem odmienne prawa. Narasta też przez to egoistyczne podejście do życia i nadmierne skupienie się wyłącznie na własnych potrzebach.
Całkowite panowanie nad zawartością snu przez świadome Ja człowieka sprawia, iż w takim śnie nie może przydarzyć się nic nieprzewidywalnego, żadna "miła niespodzianka" (ani też niemiła). Brakuje zatem wspomnianego w badaniu elementu zaskoczenia. Do tego dochodzi poczucie samotności, zamknięcia się we własnym umyśle.
Według mnie wszystkie te czynniki mogą odpowiadać za występowanie stanów depresyjnych u osób praktykujących świadome śnienie. Dlatego też odchodzę od LD na rzecz "witnessing dreaming" (WD), określanego również jako "passive lucidity", w którym poczucie kontroli jest znikome.
Całkowite panowanie nad zawartością snu przez świadome Ja człowieka sprawia, iż w takim śnie nie może przydarzyć się nic nieprzewidywalnego, żadna "miła niespodzianka" (ani też niemiła). Brakuje zatem wspomnianego w badaniu elementu zaskoczenia. Do tego dochodzi poczucie samotności, zamknięcia się we własnym umyśle.
Według mnie wszystkie te czynniki mogą odpowiadać za występowanie stanów depresyjnych u osób praktykujących świadome śnienie. Dlatego też odchodzę od LD na rzecz "witnessing dreaming" (WD), określanego również jako "passive lucidity", w którym poczucie kontroli jest znikome.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





