29-12-2017, 20:44
@incestus co do pierwszej części, to przede wszystkim czułem ogromne zdziwienie, że ktoś w ogóle zrobił coś takiego, jak rzucenie klątwy. Następnie przez chwilę niepewność, może delikatny strach,bo nie wiem, jak niby te klątwy miały by działać. Słowo klątwa kojarzy mi się jednoznacznie z czymś negatywnym i niepożądanym. Otatecznie poczułem dużą ulgę, że ktoś zdjął ze mnie coś, o czym nie miałem pojęcia. Miałem wrazenie, że to była kobieta. Chciałem ją poznać, zapytać, zrozumieć. Ogromnie mnie zainteresowała jej osoba ale sen się skończył.
W drugim bardziej chodziło o wybuch złości, gdy patrzyłem na podłogę pełną płatków śniadaniowych z octem. samo ganianie za psem, to raczej próba skarcenia go, żeby zrozumiał, że tak nie wolno robić.
Nie kojarzę w ostatnim czasie podobnych emocji w moim życiu. Co do obowiązków to sporo się ich w tym roku szykuje. Jednakże to ode mnie zależy, które wezmę na siebie, a które odłożę na inny okres lub całkowicie z nich zrezygnuje. Dobrze mieć możliwość wyboru i świadomość, po co robimy różne rzeczy. Inaczej stajemy się zwykłymi, bezdusznymi maszynami.
W drugim bardziej chodziło o wybuch złości, gdy patrzyłem na podłogę pełną płatków śniadaniowych z octem. samo ganianie za psem, to raczej próba skarcenia go, żeby zrozumiał, że tak nie wolno robić.
Nie kojarzę w ostatnim czasie podobnych emocji w moim życiu. Co do obowiązków to sporo się ich w tym roku szykuje. Jednakże to ode mnie zależy, które wezmę na siebie, a które odłożę na inny okres lub całkowicie z nich zrezygnuje. Dobrze mieć możliwość wyboru i świadomość, po co robimy różne rzeczy. Inaczej stajemy się zwykłymi, bezdusznymi maszynami.





