28-12-2017, 15:38
Szedłem chodnikiem, brzydka szara pogoda. Chyba tata mnie, gdzieś prowadził. Doszedłem do jakiegoś budynku we śnie mi znanego, rehabilitacja czy coś podobnego. Wyszła pani, spytała się czy to pierwszy raz. Odpowiedziałem, że drugi i podałem papiery. Wszedłem do wielkiej sali, możliwe, że to była stołówka. Dużo ławek z komputerami, przy niektórych ktoś siedział. Tamta pani podtrzymywała mnie z tyłu. Miałem iść w celu jakichś ćwiczeń. Doszliśmy do komputera z wielkim monitorem. Powiedziała, abym do niego usiadł, ale od razu zmieniła zdanie i miałem iść dalej. Szedłem przy tych ławkach, potem przy końcówce pomiędzy ławkami. Tak podtrzymywany przeszedłem na około tych wszystkich ławek. Znalazłem się przy wyjściu. Na tym wielkim ekranie pojawił się jakiś kwadratowy czerwony symbol. Byłem pewny, że chodziło o to, aby skupiać na nim wzrok. Po chwili zaczęła się reklama. Pokazywana była jakaś młoda pani, a wokół niej krążył dym w różnych odcieniach brązu. To liquidy do epapierosów były reklamowane. Każdy siedzący przy swoim komputerze oglądał właśnie to nagranie ciągle powtarzane. Pomyślałem, że to pewnie jakiegoś rodzaju hipnoza, a ja na szczęście nie wciągnąłem się w to.





