22-12-2017, 17:31
Już w trakcie snu. Lecę z kimś nad miastem. Lądujemy u wejścia dziwnego budynku. Wchodzimy. Idziemy dalej tunelem, jest po lewej stronie w części oszklony. Wydaje się jakbyśmy znaleźli się w ogromnym komputerze. Ludzie przenoszą wielkie podzespoły. Tunel skręca w prawo. Jest ciemniej, ludzie są ubrani w ochronne kombinezony z maskami. Wyczuwam atmosferę niebezpieczeństwa. Może tam jest jakiś trujący gaz? Wracamy. Wychodzimy z tunelu do recepcji. Na stole znajduje się pełno różnokolorowych kulek. Umieszczone są pojedynczo w pojemnikach i zanurzone w gęstym płynie. Każda jest miniaturową planetą. Ten ktoś kto przyleciał ze mną próbuje jedną wyciągnąć. Gestami komunikuję mu, aby tego nie robił, bo włączy się alarm i będzie na nas, albo chociaż na niego. Chyba wyjmuje i szybko wkłada z powrotem. Przychodzi recepcjonista czy ktoś pilnujący tego miejsca. Opowiada o tych planetach. Ludzie, aby się dostać na nie, łączą się umysłami z tymi planetami. Dowiedziałem się, że ta wyjęta przed chwilą to była planeta głównie turystyczna, pełna plaż.
Następnym razem oglądam jakieś zdjęcia. Już wiem, że to nich śnił mi się ten tunel, ponieważ bardzo go przypominają. Po obudzeniu się dochodzi do mnie, że przecież to też mi się śniło.
Z innych snów to pomieszały mi się skarpetki i szukałem odpowiedniej do pary.
Idę ciemnym tunelem. Ktoś straszny mnie goni. Wpadam na nieznajomą dziewczynę. Wyczuwam jej długie włosy. Przytulamy się do siebie i w słabej sennej grawitacji powoli opadamy na łóżko...
Jasny letni dzień. Wychodzę przez balkon na trawnik i skaczę kilka metrów ponad żywopłotem. W trakcie skoku czuję napięcie w mięśniach pleców, przechylam się lekko do tyłu, bezpiecznie ląduję na piasku. Jest tam stary plac zabaw (w rzeczywistości już tylko sama trawa). Zauważam trzy duże kamienie. Postanawiam je później wziąć. Wracam do domu.
Następnym razem oglądam jakieś zdjęcia. Już wiem, że to nich śnił mi się ten tunel, ponieważ bardzo go przypominają. Po obudzeniu się dochodzi do mnie, że przecież to też mi się śniło.
Z innych snów to pomieszały mi się skarpetki i szukałem odpowiedniej do pary.
Idę ciemnym tunelem. Ktoś straszny mnie goni. Wpadam na nieznajomą dziewczynę. Wyczuwam jej długie włosy. Przytulamy się do siebie i w słabej sennej grawitacji powoli opadamy na łóżko...
Jasny letni dzień. Wychodzę przez balkon na trawnik i skaczę kilka metrów ponad żywopłotem. W trakcie skoku czuję napięcie w mięśniach pleców, przechylam się lekko do tyłu, bezpiecznie ląduję na piasku. Jest tam stary plac zabaw (w rzeczywistości już tylko sama trawa). Zauważam trzy duże kamienie. Postanawiam je później wziąć. Wracam do domu.





