18-12-2017, 20:38
Avelan Izrigi
Ból
Egsytencja - rzecz żałosna,
Życie to wcale nie prosta,
Zakończmy je póki czas,
Póki brak do życia w nas,
Tramwaju stukot w oddali brzmi,
Upuści kropel kilka mej krwi,
Zabarwi ten świat na czerwono,
Nada koloru czarno-białemu światu,
W którym na próżno o kobiety łono,
Gdzie brat oko przebije bratu,
W którym nadzieji brak, czemuż Boże stworzył ten okrutny świat.
Tyś absolutny, w swej dobroci, ale także i w okrucieństwie,
Dałeś ludziom życie, by cierpieli gdy brak im szczęścia, by się cieszyli, kiedy iluzja ich zabiera,
Gdy kurtyna opadnie i tak wszystko marnie odejdzie w zapomnienie.
Nie będzie nic. Pustka.
Nie będzie bólu.
Tramwaj już nadjeżdża.
Rozkładam ramiona,
Wdycham powietrza,
Kłaniam się torom i niebu nocnemu,
O jak słodka jest czerwień krwi, niczym jabłuszko,
Co z rajskiego drzewa niegdyś zerwane,
Dało ludziom cierpienie i chwałę.
---
Bólu kochaniutki,
Czemuś Ty nie krótki,
Czemuś trważ nieprzerwanie,
Aż me życie nie ustanie
Ból
Egsytencja - rzecz żałosna,
Życie to wcale nie prosta,
Zakończmy je póki czas,
Póki brak do życia w nas,
Tramwaju stukot w oddali brzmi,
Upuści kropel kilka mej krwi,
Zabarwi ten świat na czerwono,
Nada koloru czarno-białemu światu,
W którym na próżno o kobiety łono,
Gdzie brat oko przebije bratu,
W którym nadzieji brak, czemuż Boże stworzył ten okrutny świat.
Tyś absolutny, w swej dobroci, ale także i w okrucieństwie,
Dałeś ludziom życie, by cierpieli gdy brak im szczęścia, by się cieszyli, kiedy iluzja ich zabiera,
Gdy kurtyna opadnie i tak wszystko marnie odejdzie w zapomnienie.
Nie będzie nic. Pustka.
Nie będzie bólu.
Tramwaj już nadjeżdża.
Rozkładam ramiona,
Wdycham powietrza,
Kłaniam się torom i niebu nocnemu,
O jak słodka jest czerwień krwi, niczym jabłuszko,
Co z rajskiego drzewa niegdyś zerwane,
Dało ludziom cierpienie i chwałę.
---
Bólu kochaniutki,
Czemuś Ty nie krótki,
Czemuś trważ nieprzerwanie,
Aż me życie nie ustanie





