13-12-2017, 08:33
FA: Obudziłem się na plecach, otworzyłem lekko oczy. Słońce świeciło już za oknem, od tego jak jasno było stwierdziłem że musi być już grubo po południu. Do szkoły już się nie opłacało iść, dziwne że mnie nikt nie obudził. Rozejrzałem się po pokoju. Na suficie dalej był pająk, w tym samym miejscu co wczoraj. Wyciągnąłem rękę udając że go łapie i ściskam by go zabić, bezskutecznie. Trudno, niech żyje sobie dalej. Obserwowałem go, po chwili zaczął się poruszać w moją stronę. "Ocho, zaatakuje mnie" pomyślałem. Wyjąłem ręce spod kołdry, lecz tak jakby były one lepkie. Przyjrzałem się im dokładniej. Oplatała je sieć. Ble, fu, zacząłem ściągać ją z siebie, lecz kiedy to robiłem nie zauważyłem jak pająk z sufitu przedostał się na moje łóżko. Duży był, wielkości pięści, dosyć włochaty i o wątłych nogach. Zbliżał się do mnie coraz bliżej. Zauważyłem to, więc próbowałem go zabić, lecz nie mogłem w niego trafić, ponieważ sieć znacząco spowalniała moje ruchy. Przyłożyłem się bardziej i w następny cios włożyłem więcej siły.
Obudziłem się waląc pięścią w łóżko. Trwając w pół sennych majakach dalej widziałem pająka, chciałem go dalej zabić. Chodził po moim ciele i wskoczył mi na głowę, dałem sobie z plaskacza co mnie przebudziło i zdałem sobie sprawę z FA i z tego że się przebudziłem. Zrobiłem TR, byłem w rzeczywistości. Fajne przeżycie.
Obudziłem się waląc pięścią w łóżko. Trwając w pół sennych majakach dalej widziałem pająka, chciałem go dalej zabić. Chodził po moim ciele i wskoczył mi na głowę, dałem sobie z plaskacza co mnie przebudziło i zdałem sobie sprawę z FA i z tego że się przebudziłem. Zrobiłem TR, byłem w rzeczywistości. Fajne przeżycie.





