05-12-2017, 18:48
Coś tęsknimy do jakichś wakacji
U mnie pachniało raczej stereotypami z Holandii 
W międzyczasie choroba mi nie ustąpiła, więc dzisiaj też zostałem uraczony ciężkim motywem. Latałem sobie po parku zbudowanym z lego-technik, w czym przeszkadzała mi jednak wyjątkowo namolna projekcja. Po próbach ciepłego upominania postaci i emanowania miłością, sfrustrowałem się i przeszedłem do czynnej agresji. O dziwo przyniosło to skutek i usłyszałem " no dobra, już nie będę, tylko przynieś mi ten no, zapomniałem jak to było, no ten, kieliszek Boga ". Uznałem pomysł za bardzo ciekawy i głośno przyzwałem Grala. Z gęsto i ciemno zachmurzonego nieba uderzyła kiczowata poświata oświetlając pod sobą piękne połacie pól uprawnych o kolorystyce przypominającej katedralne witraże. Wyciągnąłem rękę w przebijające się promienie, z nieboskłonu na moje ręcę dostała się mieniąca się bańka mydlana wielkości piłki, w której tafli odbijały się trzy fioletowe struktury kojarzące się trochę z piórami. Podniosłem naczynie do ust i wyssałem zawartość. Nie miało smaku, ale po tym posiłku natychmiast straciłem kontrolę nad dolną częścią twarzy. Zamiast tego zacząłem czuć i słyszeć swoje burzliwe chrapanie. Po kilku chwilach wybudziłem się całkowicie
U mnie pachniało raczej stereotypami z Holandii 
W międzyczasie choroba mi nie ustąpiła, więc dzisiaj też zostałem uraczony ciężkim motywem. Latałem sobie po parku zbudowanym z lego-technik, w czym przeszkadzała mi jednak wyjątkowo namolna projekcja. Po próbach ciepłego upominania postaci i emanowania miłością, sfrustrowałem się i przeszedłem do czynnej agresji. O dziwo przyniosło to skutek i usłyszałem " no dobra, już nie będę, tylko przynieś mi ten no, zapomniałem jak to było, no ten, kieliszek Boga ". Uznałem pomysł za bardzo ciekawy i głośno przyzwałem Grala. Z gęsto i ciemno zachmurzonego nieba uderzyła kiczowata poświata oświetlając pod sobą piękne połacie pól uprawnych o kolorystyce przypominającej katedralne witraże. Wyciągnąłem rękę w przebijające się promienie, z nieboskłonu na moje ręcę dostała się mieniąca się bańka mydlana wielkości piłki, w której tafli odbijały się trzy fioletowe struktury kojarzące się trochę z piórami. Podniosłem naczynie do ust i wyssałem zawartość. Nie miało smaku, ale po tym posiłku natychmiast straciłem kontrolę nad dolną częścią twarzy. Zamiast tego zacząłem czuć i słyszeć swoje burzliwe chrapanie. Po kilku chwilach wybudziłem się całkowicie





