04-12-2017, 14:50
Na syndrom poweekendowy plus przeziębienie zawsze można liczyć. Ocknąłem się w ciemnym ciasnym wąwozie. Za moimi plecami ograniczały go kolejne piętra zaniedbanego parkingu podziemnego, przede mną z kolei wznosił się piękny drewniany kompleks złożony jakby z domków kempingowych położonych ciasno jeden na drugim i obok siebie. Oplatała go gęsta sieć ogrodzonych kładeczek i schodków. Każdy domek zawierał mniejszy lub większy wiatrak młyński oraz oraz zdobioną literkę alfabetu. Skrzydła sąsiadujących ze sobą wiatraków poruszały się w przeciwnych kierunkach, co powodowało, że całość przypominała mechanizm zegarkowy, lub tryby lokomotywy. Wzdłuż wąwozu rosły krwisto czerwone maki. Z jednej strony wąwóz kończył się przepaścią wypełnioną nieprzeniknioną ciemnością, w której majaczyły plejady gwiazd. Za przepaścią widniały daleko światła miasta z szerokimi drapaczami chmur. Przeciwna strona wąwozu prowadziła z kolei do przejścia podziemnego, z którego wydostać się można było na zielone rozświetlone wzniesienie. Zbocze stoku usiane było murkiem na kształt gęstej kratki, w której każde oczko posiadało jedno drzewo. U podnóża góry ujrzałem niesamowity placyk, swojego rodzaju ryneczek. W jego centrum znajdowała się fontanna, która roztaczała koncentrycznie coraz szersze kręgi. Na każdym kręgu ułożone było kilka różnych, bardzo symbolicznych elementów. Zdołałem zapamiętać, że przedostatni krąg zawierał 12 kryształowych run przypominających różne owady, pierwszy krąg był złożony z sześciu wystających dłoni wskazujących różny układ palców, a trzeci krąg zawierał trzy największe złote rzeźby, przedstawiające kolejno : pół rybę-pół lwa, pół lwa- pół orła z trzema ogonami oraz pół rybę-pół byka. Uderzająca ilość symboli i położenie w okręgu wokół źródła kojarzyło mi się z
mapami układów planetarnych. Cały sen raczył mnie trybalną muzyką z dźwiękami fletni, które mogłem generować za pomocą pociągania nosem
Spałem na lewym boku
mapami układów planetarnych. Cały sen raczył mnie trybalną muzyką z dźwiękami fletni, które mogłem generować za pomocą pociągania nosem
Spałem na lewym boku





