18-11-2017, 12:03
Data snu: 18.11.2017
Godzina snu: 23.00-08.00
#1-Widzę jakby jakiś zamach terrorystyczny, ponownie we Francji, koło jakiegoś mostu.Wszystko dzieje się w biały dzień.Doszło do potężnego wybuchu.Przepłynęły dwie małe łódki, z czego jedna pusta z bronią automatyczną i zaczęła strzelać, w drugiej chyba ktoś był z ładunkiem.Widzę przed sobą jakieś jakby morze, a w tym miejscu znajduje się port.Słyszę,że chyba sporo osób zginęło.Oglądam jakby wiadomości, jednocześnie będąc w tym miejscu.
#2-Wszystko dzieje się u mnie w domu na drugim piętrze.Przez moment oglądałem star warsy, o pewnej osobie z filmu.Chciałbym by ta osoba nie zginęła i chyba tak sie dzieje.
Teraz tutaj tylko w innym pomieszczenie ja w raz z kolegami z klasy mamy lekcję angielskiego, nie jestem z tego zadowolony i jasno to pokazuję dla nauczycielki.Tutaj nie ma żadnych krzeseł, ani stołków, natomiast ubrania fotele itd.Widzę, że niektórzy już ściągają,a ja nadal nie jestem gotowy, szukając jakby czegoś do pisania.
Później siedzę sobie na schodach, i sobie myślę patrząc w balkon.Jestem ubrany w koszulkę, jest bardzo ciepło, widzę przez okno od balkonu że na zewnątrz jest bardzo słonecznie i ciepło, jak w lecie.Nagle coś mi do głowy strzeliło że to jest sen, i chyba nie dawno widziałem swój dziennik snów.Robię TR zatykając nos.Test wyszedł pozytywnie.Nie chcę marnować czasu, więc od razu idę na balkon z którego mam zamiar skoczyć(w rzeczywistości tego bym nie zrobił).Stoję nad krawędzią, jednak mam jeszcze jakieś obawy, więc upewniam się ponownym TR-em.Skoczyłem, nie było tu za wysoko, spadanie było dość wolne i przyjemne szybko wylądowałem.Mam zamiar potrenować sobie latanie,więc podskakuję, ale nie mogę jeszcze zbyt wysoko się unieść.Czuję się jak na księżycu(skacząc sobie).Później unoszę coraz wyżej, i czuję tą wysokość, jest naprawdę fajnie, niesamowite uczucie.Chwile później ponownie na podwórku, mam zamiar coś stworzyć, więc zamykam oczy i zaczynam wyobrażać, wyczuwam że coś się dzieje.Jednak nie zauważyłem zmian.Później jakby o coś się potykam...
Znalazłem się przy swoim łóżku, i zaczynam myśleć o tym LD, myślałem że się obudziłem, jednak tak nie jest, bo w tym momencie mnie wyrzuciło...
To już kolejne LD w ciągu kilku miesięcy, może było takie średnie w porównaniu z poprzednimi, ale nie narzekam
W ogóle nie musiałem stosować WBTB i wstawać w nocy.
Godzina snu: 23.00-08.00
#1-Widzę jakby jakiś zamach terrorystyczny, ponownie we Francji, koło jakiegoś mostu.Wszystko dzieje się w biały dzień.Doszło do potężnego wybuchu.Przepłynęły dwie małe łódki, z czego jedna pusta z bronią automatyczną i zaczęła strzelać, w drugiej chyba ktoś był z ładunkiem.Widzę przed sobą jakieś jakby morze, a w tym miejscu znajduje się port.Słyszę,że chyba sporo osób zginęło.Oglądam jakby wiadomości, jednocześnie będąc w tym miejscu.
#2-Wszystko dzieje się u mnie w domu na drugim piętrze.Przez moment oglądałem star warsy, o pewnej osobie z filmu.Chciałbym by ta osoba nie zginęła i chyba tak sie dzieje.
Teraz tutaj tylko w innym pomieszczenie ja w raz z kolegami z klasy mamy lekcję angielskiego, nie jestem z tego zadowolony i jasno to pokazuję dla nauczycielki.Tutaj nie ma żadnych krzeseł, ani stołków, natomiast ubrania fotele itd.Widzę, że niektórzy już ściągają,a ja nadal nie jestem gotowy, szukając jakby czegoś do pisania.
Później siedzę sobie na schodach, i sobie myślę patrząc w balkon.Jestem ubrany w koszulkę, jest bardzo ciepło, widzę przez okno od balkonu że na zewnątrz jest bardzo słonecznie i ciepło, jak w lecie.Nagle coś mi do głowy strzeliło że to jest sen, i chyba nie dawno widziałem swój dziennik snów.Robię TR zatykając nos.Test wyszedł pozytywnie.Nie chcę marnować czasu, więc od razu idę na balkon z którego mam zamiar skoczyć(w rzeczywistości tego bym nie zrobił).Stoję nad krawędzią, jednak mam jeszcze jakieś obawy, więc upewniam się ponownym TR-em.Skoczyłem, nie było tu za wysoko, spadanie było dość wolne i przyjemne szybko wylądowałem.Mam zamiar potrenować sobie latanie,więc podskakuję, ale nie mogę jeszcze zbyt wysoko się unieść.Czuję się jak na księżycu(skacząc sobie).Później unoszę coraz wyżej, i czuję tą wysokość, jest naprawdę fajnie, niesamowite uczucie.Chwile później ponownie na podwórku, mam zamiar coś stworzyć, więc zamykam oczy i zaczynam wyobrażać, wyczuwam że coś się dzieje.Jednak nie zauważyłem zmian.Później jakby o coś się potykam...
Znalazłem się przy swoim łóżku, i zaczynam myśleć o tym LD, myślałem że się obudziłem, jednak tak nie jest, bo w tym momencie mnie wyrzuciło...
To już kolejne LD w ciągu kilku miesięcy, może było takie średnie w porównaniu z poprzednimi, ale nie narzekam
W ogóle nie musiałem stosować WBTB i wstawać w nocy.





