Kroniki Astralnych Motyli
#9
Dzień 4

Piąty wymiar nie dawał mi spokoju. Miałam wrażenie, że ten dziwny świat nagle okazał się dla mnie dziwnie nieprzyswajalny. Coś, co chyba miało mi się należeć, ale jeszcze nie było moje. 
Po jakimś czasie musiałam porzuć siedzenie z brulionem w szarej tekturowej oprawie przy stole w salonie i wyjść na zewnątrz. Zbadać sytuację. Pokombinować. I znów poszłam na tyły, teraz jednak nie kierowałam się wprost na las, a nieco bardziej w lewo. Na południe? Wschód? Czy tutaj, na tym planie astralnym, w tym Fokusie, istniały takie kierunki? Wybrałam w każdym razie mniej więcej ten, który dzień wcześniej wybrał Dudu, szukając czegoś na ziemi. Cokolwiek on tam dostrzegał, ja tego nie znalazłam. Znalazłam tylko parę gatunków traw i chwastów, zanim dotarłam do częściowo gołej ziemi. Dalej widziałam te same słupki, na które natknęłam się w lesie, tu jednak wyznaczona linia zakręcała bardziej. W sumie właśnie tego mogłam się spodziewać. Tworzyły krąg. Trudno o coś bardziej oczywistego. Te także były w stanie różnym a krąg miał w sobie mniejsze i większe wyrwy, ale miałam dziwne wrażenie, że to i tak się nie liczy. Swoją rolę pewnie spełniały bez problemu. Na wszelki wypadek doświadczalnie sprawdziłam, w końcu tak wierzyć bez dowodów trochę głupio i lekkomyślnie. Działały. Przerzucały mnie przez przestrzeń, jak próbowałam przekraczać granicę. Mogłam jeszcze sprawdzić, czy tak jak myślałam, otaczały cały teren wokół domu, teren, który według Kiri należał do mnie, ale to mogło poczekać. Inna rzecz domagała się w końcu sprawdzenia już od dłuższego czasu.
Przeskakiwałam z słupka na słupek. Też jak w grze, tylko tym razem poziom łatwiejszy. Żadnego ryzyka. I żadnych zjawisk, które, jak przypuszczałam, mogły mieć coś wspólnego ze skakaniem tutaj. Dopuszczałam możliwość, że przy tej grawitacji coś mogło się dziać, kiedy człowiek zaczynał poruszać się w pionie, nie tylko w płaszczyźnie jak na co dzień. Piąty wymiar jednak nie stał się przez to bardziej dostępny niż pół godziny wcześniej. Taki już los eksperymentujących w ciemno. Potem wpadłam na kolejną myśl, jak mi się zdawało, oczywistą. Może jakiś wpływ miało nieoczekiwane spadanie. Ten nagły strach, sytuacja kryzysowa. Który nieporadny superbohater na początku swej drogi przypadkowo nie ujawnił swych mocy pod wpływem strachu?
Wspięłam się więc na drzewo. No i dostałam czego chciałam, nawet szybciej niż oczekiwałam, bo zsunęłam się zanim jeszcze dostałam się na gałąź, z której chciałam skoczyć na ziemię. Nadal nie uzyskałam żadnego rezultatu. Może to jednak było za mało… Zaczęłam okrążać dom, szukając jakiegoś punktu znajdującego się około dwóch metrów nad ziemią. Z większą wysokością wolałam nie ryzykować, nie byłam pewna, co może mi się tu stać. Byłam trochę na siebie zła z powodu tego strachu. Nie po to umykałam każdej nocy z mojego bezlitośnie realnego świata, aby i tutaj ograniczały mnie podobne słabości. Bo może naprawdę żadnych granic nie było i to tylko mój słaby umysł tak mnie trzymał?
Wcięty daszek nad drzwiami? Uroczy pomysł, tylko jakby dało się tam jakoś wejść. Na ścianie na prawo od drzwi, od strony bzów, na jakimś odcinku biegł gzyms. Zdecydowanie za wąski. Chyba, żeby tam był ten piąty wymiar i pozwolił się rozciągnąć i spłaszczyć, albo w ową ścianę wniknąć. Zdążyłam jeszcze zobaczyć fragment werandy w wyraźnie złym stanie i w znacznym stopniu zasłoniętej przez plątaninę suchych pnączy chmielu, kiedy moje poszukiwania zostały nagle przerwane. Gdzieś z mojego wnętrza wypłynęło wrażenie bliskiej obecności. Myśli i uczucia przez chwilę zdawały się równolegle płynąć w kilku niezależnych płaszczyznach.
- I czego tu szukamy?
Usłyszałam kpinę w tym głosie. Dlaczego u licha ona stale musiała ze mnie kpić?
- Niczego – odparłam. Miało brzmieć wyzywająco, zabrzmiało jak u przekornego przedszkolaka. Poszukałam jej, ale zanim ujrzałam ją na pniu jednego z krzaków bzu, minęło zbyt wiele czasu, aby efektywnie zgromić ją wzrokiem. Wzbudzanie respektu raczej nie szło mi tu zbyt dobrze.
- Badasz granice swojej enklawy – powiedziała w taki cudowny sposób, który nie pozwalał mi ocenić, czy to miało być pytanie czy stwierdzenie. Na wszelki wypadek skinęłam głową. Liczyłam chyba, że znów zostawi mnie w spokoju, ale nawet tutaj jak widać człowiek zwykle nie dostawał tego, czego chciał. Bo nagle odczułam we wnętrzu jakiś nakaz, który wstrząsnął całym mym jestestwem. Przemożna siła, mająca źródło gdzieś we mnie, zaczęła mnie prowadzić. Kazała mi zawrócić, obejść róg domu, minąć kopiec kamieni o nieznanym przeznaczeniu i wiodła dalej przez trawnik przed domem. Więc szłam, nie mając wyboru. Skoro tak pcha, to jakże mnie, słabej śmiertelniczce, z tym walczyć?
Dotarłam tym sposobem do słabo zaznaczonej polnej drogi, częściowo porośniętej wątłą trawą. Pomyślałam, może głupio, że jakoś ta droga musiała powstać, ktoś musiał tędy jeździć. 
- A czy tutaj możesz mieć tego pewność?
Tutaj nie mogę chyba być pewna niczego, tak powinna brzmieć prawidłowa odpowiedź. I jak, wygrałam coś?
Znów widziałam Kiri, zmaterializowała się w pobliżu słupków granicznych. Tutaj znajdowały się one kilka metrów od drogi, oceniłam, że od tej strony granice znajdują się znacznie bliżej domu niż te na skraju lasu. 
- To jedna z bardziej pewnych rzeczy w tym wymiarze– odezwała się Kiri – To twoje ziemie, odrębne od reszty świata.
Ha, jak to zabrzmiało! Moje ziemie. Jakbym była panią na włościach, hrabianką.
- Owszem masz tutaj władzę. Ale jak na razie to raczej w teorii. Nie znasz słów mocy i gestów. Nie czujesz więzi z tym światem. Akcji i interakcji.
- Słów mocy? - podchwyciłam ochoczo – Więc jednak zostanę szamanką?
Kiri wydała z siebie ciche prychnięcie. Kazała mi podejść bliżej i w tym momencie z satysfakcją stwierdziłam, że jednak coś czuję. Falę niecierpliwości, która wlała się do mojego umysłu, chociaż nie pochodziła ode mnie. A przynajmniej od tego większego kawałka mnie, w którym siedziała świadomość. 
Moja tulpa pokazała mi znaki na dwóch słupkach. Na szczęście akurat te wystawały z ziemi dość wysoko i były w wystarczająco dobrym stanie, żeby wyryte wzory dało się odczytać bez problemu.
- Większość z tego jak na razie nie ma dla ciebie znaczenia – poinformowała mnie Kiri – Ale to jest ważne. Pierwsza rzecz, którą musisz zapamiętać. Zwłaszcza, że już teraz zaczynasz zapuszczać się coraz dalej od domu.
Miałam dziwne graniczące z pewnością wrażenie, że to ostatnie nie było przeznaczone dla mnie, że Kiri wolała to pomyśleć i zachować dla siebie. Ale byłyśmy w końcu jednym umysłem i zabawne było, że tym razem to działało na jej niekorzyść.
Wiewiórka położyła łapkę na jednym z symboli. Był dość prosty, kwadrat ustawiony pod kątem czterdziestu pięciu stopni z punktem w środku. 
- To oznacza twoją enklawę – wyjaśniła Kiri – Znak tsir.
- Tsir? - powtórzyłam. Kiri uniosła głowę i spojrzała na mnie poważnie.
- Dla własnego dobra zapamiętaj, żeby słowa mocy zawsze wypowiadać wyraźnie – poradziła. Uśmiechnęłam się.
- Inaczej skonam w strasznych mękach? - podsunęłam. Jak ma mnie ostrzegać przed śmiertelnym niebezpieczeństwem, może powinno to brzmieć bardziej groźnie.
- Raczej nie. Nie masz kompetencji, żeby zrobić sobie jakąś naprawdę poważną krzywdę.
Aha. Czyżby tutaj to był jakiś szczególny przywilej? Może jeszcze należy przejść się do jakiegoś urzędu, jeśli chce się załatwić pozwolenie na samobójstwo…
Kiri odwróciła się i skoczyła. Tak, jakby chciała przeskoczyć słupek, ale nieco z boku. Kiedy znalazła się nad miejscem, gdzie przebiegała hipotetyczna linia łącząca słupki, zniknęła. Jasne, granica enklawy. Czy moje przeskoki też tak wyglądały oglądane z boku? Poszłam w ślady wiewiórki i również przeszłam. Jak miło, znów na swoim terenie. Tylko czy w takim razie nie powinnam poczuć jakiejś różnicy?
- To różnice z kategorii na razie dla ciebie całkiem abstrakcyjnej – odpowiedziała Kiri.
- No niech zgadnę… Powyżej moich kompetencji?
- Raczej wiedzy i umiejętności.
Chyba po prostu lubiła mi przypominać, że byłam tu żółtodziobem. Tylko skoro w rzeczywistości była mną, czy oznaczało to, że to ja mam takie masochistyczne skłonności do samobiczowania?
- Powiedziałabym, że prędzej za mało wyrozumiałości.
No, serdeczne dzięki za pocieszenie. Ale rację miała, w tym wszystkim co powiedziała do tej pory. Czas najwyższy wziąć się w garść i do roboty, Maddigan! Co cię ogranicza? Ty sama!
I wzmocniona tym nagłym przypływem siły chciałam iść w stronę domu. Ale znów chciałam i na tym się skończyło. Bo znów Kiri-Ja mnie zatrzymała i tyle było z tej mojej świeżej wolności od samej siebie. 
- A może by to w jakimś porządku zacząć?
Zatrzymałam się. Czas poza czasem płynął dalej. 
- Najpierw to muszę to zapisać zanim zapomnę – postanowiłam – Tsir.
Nawet chyba teraz udało mi się to dobrze wypowiedzieć. Kiri skinęła głową z aprobatą. Łapką nakreśliła na kawałku nagiej ziemi świetlisty symbol. 
Hej! Ja też chcę się nauczyć takiej sztuczki!
- Wystarczy, że się trochę postarasz.
Więc przykucnęłam obok i zrobiłam to samo. Po tylko czterech próbach. Znak rozmył się dość szybko, światło w ciepłym żółtym kolorze było bardzo słabe. Spróbowałam rysować palcem po drugiej dłoni. Też zostawiałam świecące linie, ale zauważyłam, że przypadkowe kreski i zawijasy znikają dużo szybciej niż konkretny symbol.
- I co, przeszłam próbę?
Nie doczekałam się odpowiedzi. Usłyszałam Kiri dopiero kilkanaście sekund i kilka metrów później. 
- Pierwsza rzecz, jeśli zamierzasz nadal rozglądać się po okolicy to zagwarantować sobie możliwość powrotu jak się zgubisz.
- To tu się można zgubić? - spytałam. To pytanie chyba nie było całkiem bez sensu.
- Przy twoim obecnym doświadczeniu?
Chyba nie musiała mówić nic więcej. Pozostało mi tylko spytać, co wobec tego należy robić. Pytać o radę własną podświadomość to chyba żaden wstyd.
- Znajdź klucz portalu twojej enklawy. Taki płaski amulet, wydłużony, sześciokątny, z tym symbolem.
- Jak się domyślam, jest gdzieś w tym domu – mruknęłam. I ogarnęło mnie bliżej nieokreślone uczucie. Nie mogłam stwierdzić, czy to jest dobra, czy raczej zła wiadomość.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 21-08-2017, 17:51
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 21-08-2017, 18:11
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 21-08-2017, 18:22
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-08-2017, 02:52
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-09-2017, 23:44
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 03-09-2017, 10:52
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 16-10-2017, 23:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 17-10-2017, 01:31
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-11-2017, 00:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 02-11-2017, 21:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-11-2017, 21:43
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 02-11-2017, 23:27
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 03-11-2017, 00:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-11-2017, 20:54
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 20-11-2017, 03:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 26-11-2017, 04:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-12-2017, 03:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 10-12-2017, 03:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-12-2017, 01:58
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 01-01-2018, 20:40
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 07-01-2018, 23:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 13-01-2018, 22:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 14-01-2018, 13:52
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 21-01-2018, 23:16
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 25-01-2018, 20:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 26-01-2018, 18:20
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 11-02-2018, 20:24
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 12-02-2018, 17:03
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 12-02-2018, 21:46
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Skipper - 15-02-2018, 00:30
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-02-2018, 00:38
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Skipper - 15-02-2018, 00:50
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 16-02-2018, 19:39
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 27-02-2018, 00:19
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 05-03-2018, 17:44
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Solnik - 05-03-2018, 18:19
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 08-03-2018, 22:16
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-03-2018, 15:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 30-06-2018, 21:13
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 01-07-2018, 22:34
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-07-2018, 23:03
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-11-2018, 19:41
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 29-11-2018, 21:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-11-2018, 21:56
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 29-11-2018, 22:10
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 26-12-2018, 00:50
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 26-12-2018, 13:08
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-03-2019, 00:26
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 04-03-2019, 19:54
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-03-2019, 21:39
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 07-04-2019, 23:32
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-07-2019, 22:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-08-2019, 00:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-11-2019, 00:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 17-11-2019, 18:20
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 30-11-2019, 03:10
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-12-2019, 12:28
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 10-12-2019, 23:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 11-12-2019, 19:58
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 12-12-2019, 13:01
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-12-2019, 23:11
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 20-12-2019, 02:30
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-12-2019, 02:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 06-01-2020, 23:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 08-01-2020, 19:12
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-01-2020, 23:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-01-2020, 00:57
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-01-2020, 21:03
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 23-01-2020, 22:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 24-01-2020, 13:32
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-02-2020, 03:22
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 10-02-2020, 22:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-02-2020, 01:19
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 22-02-2020, 03:36
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-03-2020, 02:13
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 05-03-2020, 23:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 06-03-2020, 20:39
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-04-2020, 23:26
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 28-04-2020, 01:17
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 28-04-2020, 11:25
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 24-03-2021, 22:38
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 31-12-2021, 15:51
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 07-01-2022, 02:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 17-01-2022, 14:32
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 17-01-2022, 20:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 11-09-2022, 11:51
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 16-09-2022, 02:04
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 20-07-2023, 16:17

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  iSenowe Kroniki Filmowe Slavia 6 3,945 12-05-2018, 22:40
Ostatni post: Slavia

Skocz do:

UA-88656808-1