19-10-2017, 11:23
Dużo snów. Coś o bawieniu robaków jakiejś koleżanki z akademika. Znajome z innymi fryzurami. Ale najważniejsze to sen o kontrolowaniu snu.
Stoję pod domem i ktoś mówi żebym znalazła obiekt. Zobacżyłam mały garaż po drugiej stronie dosyć oddalonej ulicy. Kazano mi go powiększyć. W momencie stał się tak ogromny, że jego ściana kończyła się metr przede mną. Siłą woli zatrzymałam wzrost, żeby nie zburzył mi chaty. Chciałam obejrzeć dzieło z góry. Uniosłam się a budynek zanikal, pozostała tylko jedna ściana najbliższa mnie, co przyjęłam z niesmakiem. Miałam poczucie nie dość dobrze odrobionego zadania. Spodobało mi się to ćwiczenie senne.
Stoję pod domem i ktoś mówi żebym znalazła obiekt. Zobacżyłam mały garaż po drugiej stronie dosyć oddalonej ulicy. Kazano mi go powiększyć. W momencie stał się tak ogromny, że jego ściana kończyła się metr przede mną. Siłą woli zatrzymałam wzrost, żeby nie zburzył mi chaty. Chciałam obejrzeć dzieło z góry. Uniosłam się a budynek zanikal, pozostała tylko jedna ściana najbliższa mnie, co przyjęłam z niesmakiem. Miałam poczucie nie dość dobrze odrobionego zadania. Spodobało mi się to ćwiczenie senne.





