04-10-2017, 09:50
Aa zapisze sobie. Jestem w lasku. Ze mną jest babcia, 3 małych chłopaczków, jeden dorosły. Dwaj mali to moi bracIa, gdy byli mali. Ukrywamy się przed czymś. Próbuje znaleźć im miejsce do spania. Cały czas biegam wkoło i się nimi wszystkimi opiekuje. Od czasu do czasu, któreś staje się niemowlakiem. Jestem już zdesperowana i czuje, że nie dam rady. Myślę przez chwilę dlaczego mam tu brata, który dawno się wyprowadził. Rano płukam jakieś rzeczy w rzeczce. Podnoszę głowę i wiem, że już po nas. Na niebie leci czarny statek. Futurystyczny pojazd latający. Prawie bęczę jak dziecko z niemocy. Wiem, że z tymi ze statku nie mam szans. Boje się o moich podopiecznych.
Mam kompleks matki wybawicielki.:| Nie spodziewałam się. Czym to leczyć?
Mam kompleks matki wybawicielki.:| Nie spodziewałam się. Czym to leczyć?





