25-09-2017, 20:48
Dzięki za interpretację
Przyznaję, że zastanawiałam się czy sen był o tym, jakim to wyjątkowym płatkiem śniegu się nie czuję, ale nie pasuje mi to, że gość był raczej postacią mentorską, a nie mną, albo "mną z przyszłości" czy coś w tym stylu. Więc jeżeli już, to stawiałabym na wsparcie w inności. Zdziwienie na początku nie było negatywne - było po prostu bardzo silne. Najsilniejsza w tym wszystkim była ciekawość.
Na pewno nie był autorytetem religijnym; kontekst bardzo mocno biznesowy. Nie miał też brody - nigdzie tego nie napisałam (pewnie Ci się "dodało" drogą skojarzenia, bo jak autorytet religijny, to musi być broda
) - miał twarz niemal dziecięcą. No zastanawiałam się chwilę czy w ogóle pisać o skojarzeniu ze złoconymi ikonami, bo właśnie bałam się, że interpretacje pójdą tą drogą. Z tym skojarzeniem chodziło mi raczej o estetykę (promieniujące złoto, gest), a nie zestawy wartości.
Jego ubranie to było coś pomiędzy tym, a tym, więc jeśli już, to "wojownik", a nie "mędrzec/pastor" to słowo klucz.
Nie wiem, co oznaczała szabla. Raczej gotowość do walki, niż cokolwiek innego, ale jestem otwarta na inne skojarzenia.
Jeżeli chodzi o odczucia względem niego, to po kolei: zaskoczenie, ciekawość/fascynacja, jeszcze raz zaskoczenie/niepewność (ta twarz, nie wiadomo czy dorosłego, czy dziecka) i poczucie bycia zaproszonym (do czegoś?). Absolutnie nie respekt/poważanie; to był ktoś zaskakujący, prawdopodobnie z większym, od mojego, doświadczeniem/wiedzą (spokój w swojej inności w obliczu jednorodnego tłumu), ale nie był wysoko nade mną w jakiejkolwiek hierarchii. Przypominam, że kontekst stricte biznesowy.
Podoba mi się opcja, że gość może być symbolem "czegoś", a nie "kogoś". Nie mam jednak teraz pomysłu jak to rozwinąć, poza ogólnym konceptem "mentora".
Jeżeli chodzi o ogólne odczucie abstrakcji w tym śnie, trochę przypominał klimatem tę reklamę, choć był zdecydowanie bardziej od niej statyczny, pozbawiony agresji.
Przyznaję, że zastanawiałam się czy sen był o tym, jakim to wyjątkowym płatkiem śniegu się nie czuję, ale nie pasuje mi to, że gość był raczej postacią mentorską, a nie mną, albo "mną z przyszłości" czy coś w tym stylu. Więc jeżeli już, to stawiałabym na wsparcie w inności. Zdziwienie na początku nie było negatywne - było po prostu bardzo silne. Najsilniejsza w tym wszystkim była ciekawość. Na pewno nie był autorytetem religijnym; kontekst bardzo mocno biznesowy. Nie miał też brody - nigdzie tego nie napisałam (pewnie Ci się "dodało" drogą skojarzenia, bo jak autorytet religijny, to musi być broda
) - miał twarz niemal dziecięcą. No zastanawiałam się chwilę czy w ogóle pisać o skojarzeniu ze złoconymi ikonami, bo właśnie bałam się, że interpretacje pójdą tą drogą. Z tym skojarzeniem chodziło mi raczej o estetykę (promieniujące złoto, gest), a nie zestawy wartości.Jego ubranie to było coś pomiędzy tym, a tym, więc jeśli już, to "wojownik", a nie "mędrzec/pastor" to słowo klucz.
Nie wiem, co oznaczała szabla. Raczej gotowość do walki, niż cokolwiek innego, ale jestem otwarta na inne skojarzenia.
Jeżeli chodzi o odczucia względem niego, to po kolei: zaskoczenie, ciekawość/fascynacja, jeszcze raz zaskoczenie/niepewność (ta twarz, nie wiadomo czy dorosłego, czy dziecka) i poczucie bycia zaproszonym (do czegoś?). Absolutnie nie respekt/poważanie; to był ktoś zaskakujący, prawdopodobnie z większym, od mojego, doświadczeniem/wiedzą (spokój w swojej inności w obliczu jednorodnego tłumu), ale nie był wysoko nade mną w jakiejkolwiek hierarchii. Przypominam, że kontekst stricte biznesowy.
Podoba mi się opcja, że gość może być symbolem "czegoś", a nie "kogoś". Nie mam jednak teraz pomysłu jak to rozwinąć, poza ogólnym konceptem "mentora".
Jeżeli chodzi o ogólne odczucie abstrakcji w tym śnie, trochę przypominał klimatem tę reklamę, choć był zdecydowanie bardziej od niej statyczny, pozbawiony agresji.





