04-09-2017, 06:01
Sen #1: Siedziałem na ziemi w ciemnej uliczce jakiegoś miasta, nad głową była stara zardzewiała rura, po bokach przy ścianach dziwne pomarańczowe neonowe światła.Korzystałem z telefonu. Grałem w jakąś grę muzyczną, przypominającą te z matami do tańczenia, tylko zamiast maty korzysta się z klawiatury. Jakoż, że nie miałem owego sprzęt, mój wynik zawsze równy był zeru. W telefonie pojawiła się informacja, że jeżeli znowu pójdzie mi aż tak źle to zjawią się bandyci. Powiedziałem sobie, że skoro w poprzednim śnie (!?) wykorzystałem tę aplikację do tego aby przywołać sobie prostytutki, to mogę jakoś przejść grę bez klawiatury. Niestety się nie udało i przyszli jacyś szarzy dziadziowie z siekierami. "Oddawajcie wszystko co macie, włącznie z telefonami, albo gińcie"... włącznie z telefonami. Może i ldzie wokół mnie mogli oddać swoje skarby, ale ja na to nie pozwolę. Wstałem heroicznie i powiedziałem "Nie oddam", w głowie przeanalizowałem ruchy staruszka i już byłem gtów sparować cios w głowę, lecz jego ruch okazał się być zbyt szybkim i mnie zabił.





