28-08-2017, 15:59
28.08.2017
Uratowana
Jestem w piwnicy w swoim domu. Pod schodami zauważam kobietę w niebieskiej sukience i mężczyznę, typowego żula spod sklepu. Kobieta zamierza rozsunąć wszystkie suwaki sukienki (a było ich 3) i oddać się facetowi. Jest zdesperowana. Mówię do niej, żeby tego nie robiła, że może się uratować w inny sposób. Idę szybko na górę do mieszkania, w środku spotykam mamę. Wracam na dół. Kobieta ciągle ma na sobie rozsuniętą do połowy sukienkę, żul ją obłapuje. Podchodzę, łapię kobietę za rękę i ciągnę ją do wyjścia, mężczyzna zostaje na miejscu, nie protestuje. Wychodzimy na dwór, stajemy tuż przed ulicą. Jest słoneczny dzień, zbliża się wieczór. Ja i kobieta widzimy świat w nienaturalnie nasyconych barwach. Okazuje się, że 3 suwaki sukienki kobiety regulują nasycenie 3 podstawowych barw. Podchodzę do jej pleców i przesuwam suwaki, tak, że wszystko wraca do normy. Mówię jej, żeby wróciła do szkoły, tej tam na skrzyżowaniu, że na pewno dadzą jej schronienie na jeszcze jedną noc. A potem, że na pewno wszystko się jakoś ułoży. Mówię to łagodnym, uspokajającym głosem. Kobieta, ze łzami w oczach przytula mnie mocno i z przejęciem szepcze: "Dziękuję".
//////////////////////////////////////////////////////
Usnąłem pewnie koło 23:30. Budzik nastawiłem na 5:18. Po obudzeniu czuwałem tak z 2 minuty i wróciłem do łóżka. Obserwacja oddechu okazała się zbyt trudna i odpłynąłem. Następnym razem będę czuwał trochę dłużej.
Uratowana
Jestem w piwnicy w swoim domu. Pod schodami zauważam kobietę w niebieskiej sukience i mężczyznę, typowego żula spod sklepu. Kobieta zamierza rozsunąć wszystkie suwaki sukienki (a było ich 3) i oddać się facetowi. Jest zdesperowana. Mówię do niej, żeby tego nie robiła, że może się uratować w inny sposób. Idę szybko na górę do mieszkania, w środku spotykam mamę. Wracam na dół. Kobieta ciągle ma na sobie rozsuniętą do połowy sukienkę, żul ją obłapuje. Podchodzę, łapię kobietę za rękę i ciągnę ją do wyjścia, mężczyzna zostaje na miejscu, nie protestuje. Wychodzimy na dwór, stajemy tuż przed ulicą. Jest słoneczny dzień, zbliża się wieczór. Ja i kobieta widzimy świat w nienaturalnie nasyconych barwach. Okazuje się, że 3 suwaki sukienki kobiety regulują nasycenie 3 podstawowych barw. Podchodzę do jej pleców i przesuwam suwaki, tak, że wszystko wraca do normy. Mówię jej, żeby wróciła do szkoły, tej tam na skrzyżowaniu, że na pewno dadzą jej schronienie na jeszcze jedną noc. A potem, że na pewno wszystko się jakoś ułoży. Mówię to łagodnym, uspokajającym głosem. Kobieta, ze łzami w oczach przytula mnie mocno i z przejęciem szepcze: "Dziękuję".
//////////////////////////////////////////////////////
Usnąłem pewnie koło 23:30. Budzik nastawiłem na 5:18. Po obudzeniu czuwałem tak z 2 minuty i wróciłem do łóżka. Obserwacja oddechu okazała się zbyt trudna i odpłynąłem. Następnym razem będę czuwał trochę dłużej.





